Dariusz Grabowski

Waluta Euro zabójstwem dla Polski

Kampania propagandowa na rzecz wprowadzenia euro w Polsce trwa w najlepsze i każda okazja dobra, by zachwalać to, co podobno jest tak dobre, że reklamy nie potrzebuje. Kolejną jej odsłonę przedstawił Janusz Lewandowski na łamach „Rzeczypospolitej” w artykule zatytułowanym Euro czyli kotwica bezpieczeństwa. Główna teza artykułu brzmi: im bardziej wzburzone morze dookoła, tym bardziej potrzebny jest twardy kurs w kierunku bezpiecznej przystani, (rozumieć - do strefy euro). Przeanalizujmy tezy autora. Teza pierwsza, dzięki euro nastąpi przyspieszenie rozwoju gospodarczego, skorzystają konsumenci, przedsiębiorcy, budżet państwa.

Ale to kraje UE poza strefą euro rozwijają się szybciej i mają wyższe tempo wzrostu czego niezaprzeczalnym przykładem są Wielka Brytania, Szwecja czy Dania. Tak więc argument autora stracił na wartości. Ponieważ co gorsza, strefa euro nie ustrzegła się negatywnych konsekwencji kryzysu finansowego wygenerowanego w Stanach Zjednoczonych tym trudniej przekonać, że wspólna waluta może być lekarstwem na kryzys, zwłaszcza że w efekcie zawirowań na rynkach finansowych to nie euro, a dolar ukazał swoją siłę i na powrót stał się walutą, której się ufa, gdy nie ufa się niczemu. Teza druga to suma argumentów, mająca nas przekonać, że z euro będziemy bezpieczniejsi, a przykład Danii, Szwecji i Wielkiej Brytanii, &bto świadectwo bezradności polityki narodowej”. Odpowiedzmy: żaden z tych krajów nie zadeklarował gotowości przystąpienia do strefy euro. Jestem przekonany, że czas pokaże, że instrumenty obrony przed kryzysem finansowym zastosowane w tych krajach szybko ukażą swą przewagę nad rozwiązaniami przyjętymi w strefie euro. To przecież Tony Blair odmiennie od schematu przyjętego w USA czy proponowanego przez Francję dokonał faktycznej renacjonalizacji banków, czym dowiódł, że rozumie powagę sytuacji. Kolejnym argumentem, że dzięki euro będziemy bezpieczniejsi jest teza, wrzucono nas do wspólnego koszyka z forintem, a nawet z ukraińską hrywną, w obszar wysokiego ryzyka. Janusz Lewandowski ma rację twierdząc, że o wizerunek trzeba dbać. Jak zadbano świadczy przykład krajów bałtyckich: Litwy, Łotwy, Estonii, które praktycznie wprowadziły euro sprzęgając kurs własnych walut z walutą europejską, a dzisiaj płacą za to ogromną cenę zapaści gospodarczej i jakoś nikt z możnych europejskich protektorów nie przejmuje się ich losem, ani nie troszczy o ich bezpieczeństwo. O wizerunku już nie wspomnę.
Trzeci argument Janusza Lewandowskiego to przypomnienie, że w chwili kryzysu najpierw spotkały się rządy największych krajów Unii, by uzgodnić politykę, a dopiero później na szczycie 27 krajów w Brukseli o swoich decyzjach poinformowały resztę. Janusz Lewandowski mówi, &zdecydowano o nas, ale bez nas”. Pytam: skąd bierze się ta, moim zdaniem, naiwna wiara, że Polskę będzie się traktować w Unii na równi z Niemcami czy Francją.
Tym bardziej, że w podpisanym przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego traktacie lizbońskim zmniejszono siłę głosu Polski w stosunku do Traktatu Nicejskiego, zepchnięto nas do roli kraju drugo- a może trzeciorzędnego w UE. W dalszej części artykułu Janusz Lewandowski przedstawia swoje argumenty przemawiające za przystąpieniem do euro, a są to wygoda podróżowania, dostępność kredytu dla gospodarstw domowych, korzyści kredytowe dla przedsiębiorstw, wyeliminowanie ryzyka walutowego i obniżenie kosztów transakcyjnych. Przyznam, że czytając przecierałem oczy ze zdumienia. Po pierwsze dlatego, że jako najważniejsze Janusz Lewandowski wymienia sprawy drugo-, bądź trzeciorzędne. Proszę sobie wyobrazić jak wielu przysłowiowych Kowalskich skorzysta z możliwości zaciągania kredytu w całkowicie mu nieznanym banku poza Polską, co więcej jak chętnie ten bank, w dobie braku zaufania udzieli kredytu kompletnie mu nieznanemu Kowalskiemu. Dodajmy, że z reguły filia tegoż banku znajduje się w Polsce i od lat obdziera ze skóry polskich kredytobiorców. Ale nic to wobec kwestii, której pan Janusz Lewandowski znowu, nawet nie porusza. A chodzi o drobnostkę, jaki kurs wymiany między euro a złotówką zostanie ustalony. Przecież od tego zależy, czy polski eksport będzie miał jakiekolwiek szanse na opłacalność i perspektywy rozwoju, a Polska bez eksportu rozwijać się nie będzie w stanie. Pan Janusz Lewandowski prawdopodobnie wie (czemu zatem milczy), że jednym z dramatów polskiego pędu do euro jest fakt braku rzetelnych, dogłębnych badań i ekspertyz, podstawowego parametru służącego do określenia kursu wymiany, tzw. parytetu siły nabywczej. O zgrozo, badań takich nie prowadzi ani NBP, ani rząd, ani uczelnie ekonomiczne.
Kto zatem ustali kurs wymiany?
Odpowiedź jest prosta, decyzja zapadnie w Europejskim Banku Centralnym we Frankfurcie nad Menem, a zdaniem pana Lewandowskiego będzie to decyzja jedynie słuszna i korzystna dla Polski. Janusz Lewandowski podnosi także argument, który ja nazywam sezonowym: „atrakcyjne wydaje się przełączenie na euro w dobie masowych wędrówek związanych z Euro 2012”. Uważam, że nie ma nic gorszego niż dostosowywanie strategicznych decyzji, których konsekwencje będzie się ponosić przez dziesięciolecia do jednostkowych wydarzeń i epizodów. Pech Polski polegał często na tym, że nazywano ją „państwem sezonowym”. Janusz Lewandowski dostrzega także koszty. Jego zdaniem nastąpi detaliczne zaokrąglona cena. Gdybym chciał być uszczypliwy dodałbym: nie tylko detaliczne, ale i hurtowe i nie tylko cen, ale i kosztów. Ale sedno sprawy polega na tym, że podwyżki cen o których mówimy, a których skala może być znaczna, dotkną przede wszystkim konsumentów o średnich i niskich dochodach - zatem większość społeczeństwa. Co więcej, spowodują one wzrost kosztów robocizny, co z kolei podniesie koszty produkcji przedsiębiorcom i pogorszy ich konkurencyjność międzynarodową. Wreszcie - wzrost cen spowoduje spadek popytu wewnętrznego na określone wyroby, czym przyczyni się do spadku ich produkcji. Pan Janusz Lewandowski całkowicie pomija w swoim wywodzie konsekwencje dla konsumentów, przedsiębiorców i budżetu państwa, konieczności wypełnienia warunków, które Polska będzie musiała spełnić na 2 lata przed przystąpieniem do strefy euro. A przypomnę, że są to warunki drakońskie, włącznie z obowiązkiem utrzymywania stabilnego kursu walutowego, co w czasie silnych zaburzeń finansowych na świecie oznaczać może i musi konieczność wyprzedaży własnych rezerw dewizowych dla podtrzymania kursu walutowego.

Pan Lewandowski pomija też szereg negatywów, że wspomnę tylko o konieczności wniesienia do Europejskiego Banku Centralnego udziału w wysokości co najmniej kilkunastu miliardów euro z naszych rezerw dewizowych. Oczywiście długi pozostają na naszym rachunku. Itd., itd. argumentów można by podawać wiele, a w takiej sytuacji walczyć o złotówkę trzeba. Dlatego rzucam rękawicę i wyzywam na ubitą ziemię Janusza Lewandowskiego i wszystkich którym spieszno do euro, byśmy starli się publicznie i uczciwie w mediach na argumenty, liczby i racje. W trosce o dobro Polski.

W odpowiedzi W. Wierzejskiemu,

Wojciech Wierzejski wpisał się pod artykułem red. Krzysztofa Zagozdy który ukazał się na portalu pro-polonia pt: „Od eurosceptyka do eruorealisty”. Polityczna ewolucja W. Wierzejskiego i „spółki”. K. Zagozda oceniał artykuł Wierzejskiego, dotyczący zachwalania pana Ganleya. W wpisie tym, Wojtek Wierzejski w bezczelny i prymitywny sposób atakuje autora tekstu oraz moją osobę i kol. Brudzyńskiego. Broni zajadle swojej wizji politycznej polegającej na „przytuleniu” się do osoby Ganleya. Pisze, że ja nic w życiu nie zrobiłem oprócz załapania się na stołek posła z list LPR. Otóż Wojtku, jesteś taki młody a już tracisz pamięć, więc przypominam ci, że wiosną 2001 roku ja nie jeździłem do Białej Podlaski do Wojciecha Wierzejskiego celem zakładania LPR, tylko ty razem z R.G. przyjeżdżaliście do mnie do „S” Ursusa. To ta organizacja była motorem napędowym tworzenia czegoś co na tym etapie była minimalnie kontrolowane przez masonerię i agenturę. To nie W. Wierzejski ani R.G. był znany, tylko Z. Wrzodak, to wy na plecach robotników Ursusa i moich wdrapaliście się po synekury polityczne. To w siedzibie „S” Ursusa powstała LPR, to w siedzibie tej Komisji odbył się pierwszy zjazd założycielski, gdzie wybrano władze tymczasowe LPR (a nie było przekształcenia SND w LPR). To tu powstał pierwszy zarys programu wyborczego LPR. Pytam cię Wojtku, kto do kogo przyszedł??? Dlaczego kłamiesz??? Piszesz, że nic w życiu nie zrobili Zagozda, Brudzyński, Wrzodak, tylko rozbijali, mącili!!! Radzę ci odświeżyć pamięć, bo wiesz dokładnie co robiłem w życiu, każdy nieco rozgarnięty Polak wie dużo o mnie. Dlaczego taką żółcią plujesz na Polaków, wiesz, że kłamiesz i idziesz pod prąd własnego sumieniem. (jeśli je masz) Jak będziesz miał wolną chwilę to radzę ci pooglądać u kolegi Farfała relacje TVP z mojej walki o Ursus oraz o Polskę. Radzę również zapoznać się z moimi interpelacjami poselskimi czy z moimi wystąpieniami z prac Komisji Sejmowych jak; Odpowiedzialności Konstytucyjnej, Skarbu Państwa, Obrony Narodowej, tam jest kopalnia wiedzy o moje pracy. Spytaj swojego bonza R.G. kto mu jak na talerzu przynosił materiały do prac w KŚ ds. PKN Orlen oraz kto mu przyniósł kwity na Cimoszewicza, który musiał zrezygnować z kandydowania na Urząd Prezydenta R.P. Nawet ten twój bonzo nie potrafił powiedzieć dziękuję. Wolał dziękować za spotkanie przy obiedzie oligarchowi Kulczykowi na Jasnej Górze niż mnie. Jak widzisz trochę w życiu osiągnąłem, nawet potrafiłem przekonać Sejm IV kadencji i tamten Rząd do tego aby nie sprzedawać PZU, to z mojej inicjatywy udało się powołać KŚ ds. zbadania prywatyzacji PZU, gdzie R.G. szalał aby mnie do niej nie skierować, bo jak twierdziliście zbytnio urosnę. Daliście do tej komisji Dobrosza, który spisał się dobrze, wiele mu pomogłem, za co publicznie podziękował mi, narażając się R.G, zresztą za to porządnie go zrugał. Wojtek przypomnij sobie, kto dla LPR napisał program ekonomiczno-gospodarczy??? Program oparty na myśli ekonomiczno-gospodarczej Doboszyńskiego, Rybarskiego czy Zdziechowskiego oraz prof. J. Sokołowskiego. Po wyrzuceniu mnie z LPR, program ten wyrzuciliście do kosza bo nie był euro-pejski? Pokażcie ludziom teraz swój program? Niestety ale go nie macie i go nie opracujecie, ponieważ świta wam liberalizm-konserwatywny, boicie się do końca ujawnić się z swoimi demoliberalnymi poglądami, chcecie z prądem płynąć, z prądem płyną tylko zdechłe ryby! Pamiętajcie.
Wojtek pamiętaj, drugim razem nie kłam, tylko wręcz przeciwnie uczciwie mów prawdę, że trampoliną do twojej kariery byli robotnicy Ursusa i moja skromna osoba, ponieważ tak nasz Stwórca nami pokierował, byśmy ratowali Polskę i Polaków, byśmy spotykali się w Ursusie a nie w np.; w Białej. Jak mieliście władzę i swojego guru V-ce premiera, to sprzedaliście Ursus chosztaplerom z Turcji, którzy okradli fabrykę i technologię i dali dyla, a robotnicy na bruk, tak wasze rządy sprawował R.G.
Niestety ale głupota pycha, zdrada R.G. doprowadziła do tego, że dzisiaj likwidacja państwa polskiego odbywa się bez przeszkód.
Nawet R.G. posunął się do tego aby w obronie swoich dziwnych interesów związanych z budową swojego domu, zwrócić się o pomoc do kolegów z PO panów Tuska i Schetyny by ci dwaj byli jego świadkami przeciwko drobnemu przedsiębiorcy M. Brudzyńskiemu, to trzeba wciągać aż Premiera i V-ce Premiera w walce z M. Brudzyńskim, to jest narodowiec z tego R.G??? Głosicie hasła „Naród”, „Polak” a w rzeczywistości dla zniszczenia Polaka posuwacie się do haniebnych praktyk, rodem z okresu stalinowskiego, bo czym tłumaczyć, że przeciwko Brudzyńskiemuu uruchamiacie pół Niemca i pół żyda przeciw Polakowi, wasza zoologiczna nienawiść do tych, którym zawdzięczacie swoje kariery polityczne, kwalifikuje szczególnie R.G na całkowity margines życia wśród naszego Narodu.
Kiedy po wyborach do PE, LPR odniosła wielki sukces to już wtedy planowaliście pozbyć się mnie z LPR, po tych wyborach spotykaliście się potajemnie w lokalach sejmowych jak sekta i knuliście jak wyrolować wielu ludzi z LPR w tym i mnie i obsadzić listy wyborcze do Sejmu w 2005 roku tylko z MW, zresztą ja nie byłem przeciwnikiem MW, ale uważałem, że dojście do najwyższej polityki, to potrzeba wielu wyrzeczeń, trzeba po prostu dorosnąć i zasłużyć, ale większość z was do tego zaszczytu nie dorosła i nie zasłużyła.
LPR zaczęła być kasowana przez was, już podczas kampanii wyborczej do Sejmu w 2005 roku. To nie była kampania przyciągająca wyborców lecz odpychająca, każdy kanał radiowo-telewizyjny i prasowy wszędzie był nasycony wizerunkiem znienawidzonego i nie lubianego R.G. To co opowiadali młodzi z MW w programach RTV o gospodarce wołało o pomstę do nieba. Jeszcze w sierpniu 2005 roku, LPR miała w sondażach 17% poparcia, by stracić w ciągu miesiąca 10% poparcia. Wielu poważnych ludzi odsunęło się od LPR, listy ustalał R.G. pominął wielu mądrych ludzi, brak Łopuszańskiego i jego politycznego środowiska oraz środowiska profesorów krakowskich (Kozłowski, Zimny) obniżyło rangę LPR. Zmuszanie ludzi do podpisywania haniebnych cyrografów pod tzw. wekslami, które wymyślił R.G. wbrew stanowisku zarządowi głównemu, odpychało ludzi od LPR. Przy mądrej i odpowiedzialnej kampanii wyborczej, to LPR mogła być na miejscu PiS. To my mogliśmy narzucić program i ludzi PiS, a tak Kaczyńscy rozprowadzili kierownictwo LPR i Samoobronę jak dzieciaków. Po wyborach domagałem się rozliczeń (w tym finansowych) za katastrofalną kampanię. Zamiast usiąść do stołu i rozmawiać, wyciągnąć wnioski, przegrupować się i pójść dalej, R.G. zażądał usunięcia mnie z KP LPR oraz z partii. Żaden z was nawet się nie odezwał przeciwko mnie na posiedzeniu KP LPR, które dotyczyło wyrzucenia mnie, wiedzieliście, że R.G. łamie wam kręgosłupy polityczne, że nie ma racji, ale wy, zachowaliście się jak tchórze. Nawet ci co wtedy głosowali za moim wyrzuceniem z LPR, też byli przeznaczeni do usunięcia z LPR i tak się stało. Zostałeś z szwagrem i paroma kolegami w LPR, reszty nie ma. Pytam, komu służył twój „guru” wyrzucają z LPR prawie wszystkich po kolei??? Ja sądzisz kto na tym zyskał, Polacy czy środowisko „koszernych”, Polska, czy niemiecka unia-euro-pejska??? To są wasze zatrute owoce pracy!!! Jedyna od II wojny światowej organizacja narodowa była w sejmie i łapami R.G została zniszczona. Za fatalną, szkodliwą kampanię wyborczą LPR do sejmu w roku 2005, był odpowiedzialny R.G oraz ty, twój szwagier i kilku młodych, za to powinniście ponieść konsekwencje polityczne a mianowicie usunąć się w cień, dla dobra nas wszystkich, ja byłem gotowy też ponieść konsekwencje, pomimo, że z kampanią wyborczą w 2005 roku po raz pierwszy od powstania LPR nie miałem nic do czynienia. Ale wy, na czele z R.G. postąpiliście inaczej, ponieważ podejrzewam, że R.G za często bawił w ambasadzie USA. Przypominam ci słowa, które wam na ostatnim posiedzeniu KP LPR powiedziałem, kiedy mnie wyrzuciliście z partii, że to będzie koniec LPR i tak się stało, już się nie podniesiecie, a wasz plan z R.G na kandydata na prezydenta spali, ponieważ on nie zasługuje być sołtysem na wsi. Ja i wielu Polaków zrobi wszystko aby ten człowiek więcej w naszej Ojczyźnie nie miał nic do powiedzenia. To on rozwalał LPR swoimi wypocinami w gazecie „koszernej”, to on odciął się w tej gazecie od poglądów swojego dziadka i R. Dmowskiego, to w Niemieckiej gazecie domagał się szybkiego przyjęcia do UE Izraela, to on przyjeżdżał do Jedwabne i utwierdzał kłamstwo o „mordach Polaków na żydach”, to on popierał napaść zbrojny na suwerenny kraj, jakim był Irak, lansował utworzenie wojskowych baz amerykańskich w Polsce, (teraz wy dziwnie milczycie o tzw. „tarczy”) i wiele innych kompromitujących działań tego pana, które podważało wiarygodność LPR.
Teraz o twoim artykule, który zamieściłeś na swoim blogu oraz rozesłałeś go do mediów. Artykuł ten, ocenia bardzo surowo i jednocześnie merytorycznie K. Zagozda na portalu pro-polonia. Słowa K. Zagozdy bardzo cię poruszyły o czym świadczy ten twój wpis, który jest tak łajdacki i prymitywny, że aż trudno polemizować z nim. Każdy czytający te twoje wypociny, domyśla się, że szukacie (LPR) jelenia do tego aby pomógł wam wrócić do polityki. Zamierzacie iść na żołd do Irlandczyka, który zapowiada, że obecna struktura UE pod dyktatem żyda niemieckiego jest zła, ale UE pod dyktatem żyda amerykańskiego jest cymes, bo o to chodzi panu Ganleyowi i aby dobrze służyć tym za oceanu, to w nagrodę można otrzymać, dla swojej firmy intratne zlecenia od departamentu obrony USA. Do tego potrzebni mu są „głodni” politycy z Polski. Wy chcecie by sprawy polski powierzyć obcemu w zakresie obalenia „Konstytucji UE”, ponieważ przy jego (obcego) pomocą uratujemy Polskę przed likwidacją. Taki sens jest artykułu i wpis W. Wierzejskiego. Cóż za haniebne działanie, jeszcze podpieracie się Polską. Ja tu widzę też, interes kilku panów do tego aby załapać się do parlamentu uni-euro-pejskiej i do tego potrzebny jest wam patriotyzm, polskość, myśl narodowa, a wy faryzeusze!!! Zarzucacie ludziom uczciwym faryzeuszostwo a sami gracie na tej nucie, by ratować wasz prywatny interes. Jeszcze próbujecie wmawiać nam, że to chodzi o „Konstytucję UE” o jej obalenie w Europie. „Konstytucję UE” można tylko obalić tu nad Wisłą na nie w Berlinie czy Brukseli, do tego potrzeba ogromnego wysiłku i wiarygodności działania, tak by przywrócić do środowiska narodowego, zaufanie Polaków.
Dla przypomnienia zacytuje słowa Wierzejskiego z Myśli Polskiej z dnia 27-02-2000 roku. Naród polski zasługuje na rządy polskie, wolne od obcych mocodawców, zagranicznych powiązań, wrogich ingerencji w nasze sprawy państwowe, wreszcie od „dyrektyw”, „standardów”, „pouczeń” ze strony niepolskich rządów. Ruch Narodowy, dopóki miał wpływ na władzę państwową, obcym wtrącać się w polskie sprawy nie pozwalał. Niepodległość bowiem to warunek konieczny wzrostu sił narodowych. Nie jesteśmy przecież na tyle naiwni, by wierzyć w dobroczynne „rady” z Berlina, Brukseli czy Strasburga. Nasz interes jest inny od interesów obcych państw. Banały? A więc czemu nie, z pozoru banalne, bo przecież stanowiące kanon realnej polityki zasady, nagminnie łamane są przez elity rządzące dziś w Polsce?
Zdrada, czy idiotyzm? Bez względu na odpowiedź, elity państwowe są moralnie i intelektualnie skompromitowane. Nie mają żadnego prawa kupczyć Niepodległością Państwa? To, że teraz nazywa się to realizmem, eurorealizmem (raczej euro-surrealizmem), nie zmienia faktu, że branie pieniędzy za służenia obcym interesom jest i pozostanie zbrodnią przeciwko Narodowi. Zbrodnią, która jak każda inna domaga się kary. Jeśli jeszcze Naród nie jest w mocy zorganizować swe świadome żywioły w potężny Ruch Narodowy, który będzie realizował cele narodowo-państwowe, to tylko kwestia najbliższych lat?. (koniec cytatu). Pytam cię Wojciech, czy ty jesteś ten Wierzejski z roku 2000 czy ten Wierzejski z lat 2005 - 2009.??? Jaką karę wybierasz, dyby na starym rynku w Warszawie i kilkugodzinną chłostę na goły tyłek, czy lochy??? Masz wybór. Zamiast odwracać uwagę od swoich niemądrych wypocin, próbujesz oczerniać nas, Polaków (wyżyj się na Lewartowie, Szechterach, Stolztmanach, Kalsteinach i innych) i nas zastraszać. Radzę ci, wycofaj się z takich głupich antynarodowych tekstów. Wojciech, ty jeszcze jesteś potrzebny Polsce pod warunkiem, że wyjdziesz z butów R.G, staniesz z boku po stronie naszej umiłowanej Ojczyzny, przestaniesz być ratlerkiem R.G. przy nim chodzisz z złamanym kręgosłupem, jesteś popychadłem dla niepolskich celów R.G. Jeśli poprosisz o przebaczenie, wrócisz na salony polityki jako przyzwoity człowiek. Wiem, że to R.G. nauczył cię bezgranicznie posługiwać się kłamstwem, intrygą w stosunku do swoich, ponieważ z domu swojego, katolickiego, tego nie wyniosłeś, to R.G wielu z was popsuł, wpaja wam sekciarskie zasady postępowania w stosunku do Polaków. Otrząśnij się z tych wszystkich brudów, idż do spowiedzi i proś o rozgrzeszenie. Jeżeli nie zmienisz się i swoich kilku kolegów, uratować cię może tylko egzorcysta. Strasznie błądzisz, ponieważ zatraciłeś moralne zasady obowiązujące w polityce narodowej. Masz dwie twarze, a nam zarzucasz, że my nie jesteśmy zdolni do współpracy z obcymi. Zapewniam cię, że tak nie jesteśmy, ponieważ jesteśmy Polakami i obowiązki mamy polskie, a sprawy polskie załatwia się w Warszawie i tylko tu można uratować Polskę i Polaków przed rozpadem państwowym i rozkładem moralnym, a z obcymi trzeba współpracować na zasadach partnerskich.
Zapewne wielu Polaków czytając tą moją odpowiedz, zapewne i ty sam, pomyślicie co dalej? Jak pomimo wiele nienawiści wśród nas można się porozumieć. Jak to zrobić! Są różne możliwości działania, najpierw modlitwa, próba zgody, wspólny program, odcięcie się od ludzi którzy skompromitowali Ruch Narodowy
. Tak, by do polityki polskiej trafiali ludzie sumienia, rozumiejący solidaryzm narodowy i go pogłębiają, wierzą w to co robią. A nie tak jak twój „guru” który zmienia twarz co parę godzin, idzie na szemrane kompromisy, które tak bardzo potępiał Roman Dmowski.
Zygmunt Wrzodak



UWAGI REDAKCJI:
list poważanego Pana Zygmunta Wrzodaka publikujemy bez ostatnich 8-miu wierszy, by nie osłabiać Jego wiarygodności. Wbrew dobremu przekonaniu Autora katoliccy działacze jak Łopuszański nie mogą działać w interesie narodowym. Łopuszański, założyciel ZChN, inicjatywy całkowicie masońskiej- niezbędnej dla niszczenia Ruchu Narodowego po 1989 r.- jako wykładowca Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu- na falach Radia Maryja ok. 1,5 roku temu głosił ideę, by podstawą stosunków międzynarodowych była encyklika Jana XXIII „Pacem in terris”. Encyklika ta uznaje za konieczne powołanie rządu światowego. Ł. wiedział, że to zagłada historycznie ukształtowanych narodów, a potem budowa Unii Europejskiej jako agendy Rzeszy Wielkoniemieckiej (ze współpracującymi z nią od zawsze Włochami, Ukrainą (od XVII- wiecznych wojen kozackich), Czechami, Słowacją, Węgrami, Chorwacją, Słowenią, Rosją itd oraz kolaborującymi: Francją i Danią. Idee takie są bez wyjątku nie z rodu polskiego. Proponujemy Łopuszańskiego trzymać daleko od osób, które będą dziedzicami substancji narodowej, by wykluwały się i hartowały „Myśli nowoczesnego Polaka” z dala od sił ustanowionych nad Polską.

Czy ratyfikować umowę dotyczącą rozmieszczenia na terytorium Polski anty-balistycznych obronnych rakiet przechwytujących
– podpisaną 20 sierpnia 2008 r. przez Sekretarza Stanu USA Condoleezzę Rice i Ministra Radosława Sikorskiego

Odpowiadając – zajrzyjmy wpierw do dokumentów tyczących obrony anty-rakietowej NATO, którego członkiem jest Polska.
Deklaracja szczytu NATO przyjęta 21 listopada 2002r. zobowiązywała kraje NATO do przeprowadzenia badań w zakresie „sposobów zapobieżenia groźbie ataku rakietowego na obszar Sojuszu, wojska i skupiska ludności w skuteczny sposób poprzez odpowiednie połączenie działań politycznych i obronnych oraz środków odstraszania”.
W listopadzie 2006r. przygotowany przez Wykonawczą Grupę Roboczą „Raport tymczasowy na temat obrony antyrakietowej” trafił do Rady Północnoatlantyckiej i został „odnotowany” przez obecnych na szczycie w Rydze szefów państw i rządów.
Główne wnioski z badania wykonalności projektu obrony przeciwrakietowej NATO są następujące:
– groźba zaatakowania obszaru NATO rakietą dalekiego zasięgu jest realna i coraz większa;
– obrona obszaru NATO i skupisk ludności jest technicznie wykonalna i może zapewnić osłonę przed zagrożeniem rakietowym każdego rodzaju;
–obecny system obrony antyrakietowej [ALTBMD] nie jest w stanie ochronić wszystkich skupisk ludności i całego obszaru Sojuszu;
– potrzebny jest system obrony, który może niszczyć pociski nieprzyjaciela w ich środkowej fazie lotu na bardzo dużej wysokości lub w przestrzeni kosmicznej, co z kolei wymaga niewielu [3 lub 4] baz z pociskami przechwytującymi;
– w skład systemu muszą wchodzić zestawy wielorakich czujników do śledzenia i namierzania pocisków nieprzyjaciela, w tym systemy naziemne i satelitarne?.

Umowa podpisana 20 sierpnia 2008r. w Warszawie dotyczy rozmieszczenia na terytorium Polski bazy rakiet przechwytujących amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej. System buduje Agencja Obrony Rakietowej [MDA]. Dyrektor tej Agencji i zastępca Sekretarza Obrony USA Henry Obering przedstawił w artykule opublikowanym 18 października 2007r. w Arms Control Today przykładową opinię dotyczącą rozmieszczenia w Europie amerykańskich antybalistycznych rakiet przechwytujących:
„Amerykańskie przeciwpociski rozmieszczone w Europie nie będą w stanie przechwycić rosyjskich balistycznych pocisków międzykontynentalnych ze względu na dystans przechwycenia i większą prędkość rosyjskich rakiet. Proponowane europejskie przeciwpociski nie mogłyby obronić Stanów Zjednoczonych przed pociskami balistycznymi wystrzelonymi z terytorium Rosji. Proponowana Europie bateria z dziesięcioma przeciwpociskami nie stanowiłaby żadnej odpowiedzi dla rosyjskich ofensywnych, strategicznych wojsk rakietowych dysponujących setkami pocisków i tysiącami głowic.”

W preambule podpisanej już w Warszawie umowy, która ma być ratyfikowana, Rzeczpospolita Polska i USA potwierdzają:
rozmieszczenie na terytorium Polski antybalistycznych obronnych rakiet przechwytujących stanowi istotny wkład Rzeczypospolitej Polskiej w budowę i dalsze WZMACNIANIE systemu OBRONY przeciwrakietowej STANÓW ZJEDNOCZONYCH”.

Art. IV pkt. 7 podpisanej umowy brzmi:
„Stany Zjednoczone sprawują wyłączne dowództwo oraz kontrolę nad działaniami i operacjami w zakresie obrony przeciwrakietowej na terenie bazy”.

Art. V pkt. 1 umowy brzmi:
„Stany Zjednoczone, zgodnie z postanowieniami niniejszej Umowy korzystają z obiektu/ Instalacji na terenie Bazy na zasadzie wyłączności i mają do nich nieograniczony dostęp».

Art. V pkt. 5 umowy brzmi:
W przestrzeni powietrznej nad i wokół Bazy zostanie utworzona strefa objęta zakazem lotów oraz strefa ograniczonego ruchu lotniczego”.

Art. VII pkt. 1 umowy brzmi:
Rzeczypospolita Polska jest odpowiedzialna za zapewnienie bezpieczeństwa i ochrony Bazy poza granicami Obiektu/ Instalacji”.

Art. X pkt. 4 stwierdza istnienie:
znanych nieuchronnych i poważnych zagrożeń dla ludzkiego zdrowia i bezpieczeństwa ludzi wynikających z zanieczyszczenia środowiska naturalnego spowodowanego działaniami Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych, podejmowanymi na terenie Obiektu/ Instalacji, lub źródłem których jest
Obiekt/ Instalacja.”

Art. XIII pkt. 1 brzmi:
b. O ile Strony nie uzgodnią inaczej, Rzeczypospolita Polska ponosi koszty:
[1] budowy, utrzymania i konserwacji oraz funkcjonowania instalacji na terenie Bazy znajdujących się pod polskim dowództwem lub instalacji użytkowanych wyłącznie lub głównie przez polskie władze; oraz
[2] podatków lokalnych związanych z Bazą od własności gruntów i innych nieruchomości.?

Art. XIV pkt. 2 brzmi:
„Stany Zjednoczone będą ponosić odpowiedzialność prawną za szkody lub straty wynikające z funkcjonowania elementów amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej rozmieszczonego w Bazie, JEŚLI UZNAJĄ, [m.p. ponad prawem!] biorąc pod uwagę okoliczności, że powinny ponosić odpowiedzialność za takie szkody lub straty, i wówczas zaspokoją roszczenia z tytułu takich szkód lub strat zgodnie z prawem amerykańskim”.

Art. XV brzmi: „Wykonywanie umowy i rozstrzyganie sporów.....
Spór ......nie może być wniesiony do żadnego krajowego lub międzynarodowego sadu, trybunału lub podobnego ciała lub strony trzeciej w celu jego rozstrzygnięcia”.

Art. XVI brzmi:
„2. Niniejsza umowa pozostaje w mocy przez początkowy okres 20 lat i będzie automatycznie przedłużana na okresy pięcioletnie, chyba, że którakolwiek ze Stron powiadomi drugą stronę na piśmie, co najmniej na dwa lata przed upływem początkowego 20-letniego okresu lub następującego po nim 5-letniego okresu o zamiarze wypowiedzenia umowy...”.

Amerykańska Agencja Obrony Rakietowej podała, przy okazji wystąpienia o środki finansowe w Stanach Zjednoczonych, że głównym celem instalacji baz w Polsce i w Czechach będzie OBRONA RADARÓW w WIELKIEJ BRYTANII i na GRENLANDII.
W razie zaatakowania Stanów Zjednoczonych - pierwszym celem atakujących będzie oczywiście zlikwidowanie obrony tych odległych radarów, CZYLI ATAK NA INSTALACJE W POLSCE I W CZECHACH !!!
Należy zauważyć, że głównym źródłem wysoce prawdopodobnego konfliktu z udziałem arsenału rakietowego jest doktryna zakładająca militarne uderzenia prewencyjne na terenie całego globu ziemskiego.
Doktryna ta została opracowana i jest realizowana w interesie lobby przemysłowo-zbrojeniowego, głównie w USA.
Analizowana umowa wymienia ideę: „Za WOLNOŚĆ Waszą i Naszą” na kolonialną wersję: „TYLKO INTERESY ! ( USA)”.
Nieodparty pozostaje wniosek:
UMOWA RZĄDÓW RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ I STANÓW ZJEDNOCZONYCH AMERYKI DOTYCZĄCA ROZMIESZCZENIA NA TERYTORIUM RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ ANTYBALISTYCZNYCH OBRONNYCH RAKIET PRZECHWYTUJĄCYCH -

- NIE POWINNA BYĆ NIGDY RATYFIKOWANA !!!

Joanna Polkowska