 |
Autorzy Nowości Audycje Radiowe Archiwum Od Redaktora
TYLKO BOJKOT PREZYDENCKICH WYBORÓW
W trakcie "wyborów" prezydenckich jesteśmy mimo wszystko w stanie wiele pomóc Polsce – ale nie samym kandydatom. Polska doznala szeregu cierpień – wskutek antypolskiej dzialalości dwóch
głównych kandydatow na urząd Prezydenta RP.
Pierwszy z nich Jarosław Kaczynski – osoba z twardego jądra lewackiego
KOR-u (rodzina od pokoleń uwikłana w ortodoksyjne lewicowe ruchy rewolucyjne Europy Wschodniej, np. matka Jadwia – prawa ręka głównego masona Polski i założycila KSS KOR Jana Józefa Lipskiego, zwłaszcza w okresie opanowywania przez niego NSZZ "Solidaroność"). Poprzedni Prezydent RP, brat Lech Kaczyński, jako minister Sprawiedliwości wstrzymał eschumację grobów w Jedwabnym natychcmiast, gdy okazało się, że dowody
przedmiotowe wskazują, że sprawcami mordu żydów w okresie II wojny światowej
nie byli Polacy, ale Niemcy. Drugi kandydat Bronisław Komorowski – wspierajacy (jak wynika z materiałów aktualnych procesów sądowych) – najbardziej zdegenerowany element z dawnych komunistycznych służb Informacyjnych w rozgrywkach z
niezależnymi dziennikarzami m/innymi osławionego płk Tobiasza (przeciwko któremu nie tak dawno strajkował cały personel ambasady polskiej w Moskwie).
Obaj kandydaci stanowią policję polityczną globalistów na terenie Polski.
Jarosław Kaczyński stosownie ściągnął do swojego sztabu
wyborczego senatora Zbigniewa Romaszewskiego (również rodzina od pokoleń
i z powinowactwa lewacka poczynajac od XIX wiecznej partii Ludwika Waryńskiego "PROLETARIAT" (głosił też publicznie po 1989 r., że należy zaniechać wspierania Polaków na WILEŃSZCZYŹNIE, albowiem są oni zaledwie katolickimi Bialorusinami. W stanie wojennym od 1981 r. prowadząc Krajową Komisję d/s Praworządnosci NSZZ "Solidarność" – Z.Romaszewski
ortodoksyjnie przestrzegał tego samego klucza personalnego w terenie - członkami komisji byli bez wyjątku krewni oficerów SB, albo etnicy z
dawnych rodzin komunistycznych.
W sumie obaj kandydaci stanowią swoistą i jednolitą konferencję
polityczną na rzecz wychwycenia w wyborach prezydenckich w POLSCE ludzi uczciwych, którzy potencjalnie mogą tworzyć nową, niezależną od sił
ustanowionych Polskę i SKANALIZOWANIE ICH JAKO ODPADU HISTORYCZNEGO.
Należy zatem nie iść do wyborów, ale AKTYWIZOWAĆ SPOŁECZEŃSTWO NA RZECZ
BUDOWANIA NARODU.
Wymaga to PRZEKONYWUJĄCYCH MECHANIZMÓW
politycznych, i psychologicznych
w miejsce tradycyjnego i od tysiącleci bezskutecznego organizowania się
na poziomie chłopskimi suplik. Partie patriotyczne muszą zatem odejść od poziomu, gdzie poza rozgrywkami personalnymi tworzy się jedynie opinie
uniemożliwiające realizację faktów politycznych.
Dla uzysiania wewnętrznej orientacji w sprawach narodowych członkowie
partii i patriotycznych grup politycznych winni identyfikować zagrożenia narodowe po to, aby wiązać je w koncepcję walki o naród.
Tylko konceptualizacja pozwoli sprawdzić wartosć myślenia o Polsce i pubudzić
partie narodowe do życia.
Janusz Domański
|
 |