 |
Autorzy Nowości Audycje Radiowe Archiwum Od Redaktora
Tak postępowiali i postępować będą wrogowie Słowian i Polaków
Jeden z wielu tysięcy mordów na ludnośći polskiej w Polsce południowo-wschodniej
Dokonany przez bandy UPA

11.11.2011
• Czy rząd cenionego w Polsce obcego kraju a potępiony przez ONZ za
mordowanie ludności cywilnej nie jest faszystowski?
• Czy Polska szarpana przez kolaboranckich faszystów-postkomunistów
może być wolna?
• Prawdziwi faszyści i prawdziwi postkomuniści to jedna wielka rodzina.
• Nie wszystko w Polsce jest na sprzedaż!
• Kto płaci za zabijanie polskiego ducha narodowego?
...i kto skrzętnie chowa 30 srebrników?
•••••••••••••••••••
••••••••••
08.10.2011
"Wyborom" - NIE!
Platforma Obywatelska oferuje obecnie Polakom całkowite pogodzenie się zarówno z komunizmem jak i z rozszabrowywaniem zasobów Kraju,które jeszcze pozostały.
Prawo i Sprawiedliwość (PiS) stanowiąc wentyl bezpieczeństwa na wypadek masowego buntu społecznego - dodatkowo chroni reżim nędzną strukturą swego aparatu partyjnego w terenie- nie ma tam żadnych poważnych działaczy nawet w skali powiatowej( nie mówiąc o skali gminnej)- albowiem to zarówno ślepcy polityczni,jak i ludzie małej duszy mają kierować tłumem. Najważniejszy lider PiS z Podlasia - zmarły niedawno senator Jurgiel to tylko dawny komunistyczny działacz młodzieżowy (innej przeszłości
ten prowincjonalny działacz i senator mieć nie mógł nawet z powodu braku wyobraźni).
Dawni komuniści,nie dość,że zagarnęli dla swego stałego aparatu przeważającą część gospodarki Polski - to mają potężne środki propagandy i wpływu na duchowość Narodu. Po trzecie - zostali już "wyspowiadani" i "oczyszczeni" z przeszłości przez PO i PiS - i stali się "szczerymi demokratami", jak ogłosił niesławnej pamięci Bronisław Geremek (sam w jednej osobie stalinowiec
i "szczery demokrata").
Kadry komunistów z byłych Wojskowych Służb Informacyjnych( WSI) już obecnie są bardziej wpływową grupą w Polsce niż dawna Służba Bezpieczeństwa PRL-u.Słowem hołotę komunistyczną rozgoniono( choć nie do końca) - a stalinowskie kadry pozostały.Agentura WSI i wychowankowie tej agentury rezydujący w stanie nienaruszonym w wielkich gromadach w administracji i organach państwa oraz w aparacie partyjnym PO i PiS utrzymują kluczowe stanowiska - zaś sami zawiadują albo są właścicielami
newralgicznych obszarów gospodarki.
Uczestnictwo w wyborach parlamentarnych 2011 r. - to w każdym przypadku umacnianie układu "Okrągłego Stołu",w więc PODBÓJ POLSKI PRZEZ WSZELKIEGO RODZAJU OBCĄ AGENTURĘ - w efekcie przyszłe ROZBIORY POLSKI.
Wyborom zatem - NIE!
I niech wtedy rozpaczają: - jawny agent SB PRL-u Boni - obecnie prawa ręka premiera,komunista Mariusz Walter (z rodziną)- właściciel koncernu medialnego ITI,telewizji TVN i jej mutacji Style,Turbo i innych,portali Onet i Multikina,telewizji TVN 24,niech rozpacza Marek Belka,ongiś komunista pierwszej gildii,niedawno premier- liberał,wierny sojusznik PO).
- redakcja "Podstaw Narodowych"
•••••••••••••••••••
••••••••••
20.09.2011r.
PORUZUMIENIE ŁÓDZKIE
Zainicjowane w kontekście nieprawidłowości w wykonaniu funkcji najwyższego organu wyborczego przez PKW w trakcie toczącej się kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskie, przy jednoczesnym pogwałceniu przez PKW zasad Konstytucji, będącej najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej, a także nierespektowaniu przez PKW postanowień Sądu Najwyższego w kwestii prawidłowości zgłoszeń list poparcia kandydatów w wyborach, czemu towarzyszy brak działań Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej jako organu zarządzającego wybory, zarazem odpowiedzialnego za powołanie składu PKW, a co najważniejsze, mającego obowiązek czuwania nad przestrzeganiem Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
Powyższy kontekst wskazuje, że mamy do czynienia w Polsce z kryzysem konstytucyjnym, czemu towarzyszy postępujący, a nie ujawniany kryzys finansów państwa i kamuflowany przez najwyższe czynniki władzy państwowej kryzys gospodarczy oraz katastrofa systemu bezpieczeństwa socjalnego i ekonomicznego polskiego społeczeństwa.
Celem niniejszego porozumienia jest uczynienie słyszalnym i mającym wpływ na rzeczywistość społeczno-gospodarczą w Polsce głosu większości obywateli systematycznie wykluczanych z obszaru działalności publicznej przez sprawujących władzę od roku 1989, do chwili obecnej.
Stronami i sygnatariuszami niniejszego porozumienia są polskie partie polityczne, organizacje i ruchy społeczne, zorganizowane grupy polskich obywateli, a także zorganizowane środowiska Polaków zamieszkałych poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej? żądające respektowania przez instytucje państwa zapisanych w konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej podmiotowych praw suwerena, jakim jest Naród Polski,
Powyższe żądanie wynika ze stwierdzenia nieodpowiedzialnej, szkodliwej dla Polski i Polaków działalności na wszystkich obszarach polityki krajowej i zagranicznej, prowadzonej przez tzw. „układ okrągłego stołu”, którego bezpośrednimi spadkobiercami i kontynuatorami są bez wyjątku wszystkie obecne, parlamentarne partie polityczne.
Układ ten- łamiąc nawet zasady przez siebie uchwalonej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i prawa wyborczego (Kodeksu Wyborczego), nie bacząc na naruszenia zasad równości praw Polaków do stanowienia o własnym państwie i swojej bezpiecznej przyszłości- ma jak dowodzą fakty w zasadzie tylko jeden cel: odtwarzać się w dalszym ciągu, nie bacząc na rzeczywistą kondycję Narodu i Państwa Polskiego.
Instytucje ustroju państwa polskiego sankcjonują naruszenie Konstytucji i pomimo posiadanych narzędzi nie wykonują swoich obowiązków konstytucyjnych. Prawdziwym skandalem politycznym jest kontynuowanie obecnej kampanii wyborczej pomimo zakwestionowania przez Sąd Najwyższy postanowień PKW w zakresie kryterium ważności list poparcia kandydatów do Sejmu i Senatu. Zdumiewa brak reakcji ośrodka prezydenckiego na naruszenie Jego kompetencji przez PKW. Wywołuje protest? wykluczanie obywateli z publicznych debat nad programami wyborczymi, za wyjątkiem komitetów partyjnych wyłonionych przez „układ okrągłego stołu”.
Wspomniany proceder ma miejsce przy powszechnym i niemal całkowitym milczeniu publicznych i prywatnych ośrodków medialnych,
co ma znamiona zabronionej konstytucyjnie cenzury prewencyjnej.
Społeczeństwo polskie doświadcza nie tylko wykluczenia z publicznej debaty nad stanem państwa większości obywateli, ale zarazem jest dezinformowane lub odcinane od prawdziwych informacji o sytuacji politycznej, gospodarczej i socjalnej państwa.
Następuje anarchizacja procedur ustrojowych, a zarazem aparat rządowy i wykonawczy zmierza coraz bardziej do praktyki totalnej kontroli informacji i ograniczania swobód obywatelskich. Niepokoi przy tym całkowita akceptacja tego stanu rzeczy przez Sejm i Prezydenta Rzeczypospolitej.
Niezbywalnym prawem suwerena, czyli Narodu Polskiego? nim wybierze on swoich reprezentantów do sprawowania najwyższych funkcji państwowych- jest zapoznanie się Narodu ze stanem państwa.
Dlatego sygnatariusze niniejszego Porozumienia żądają od premiera i rządu Rzeczypospolitej Polskiej przedstawienie do końca bieżącej kadencji Sejmu - Raportu o Stanie Państwa Polskiego,
a niezwłocznie, tzn. w ciągu 14 dni, udzielenia odpowiedzi na następujące pytania:
1. Jaki jest bilans korzyści/strat w okresie 1989-2011, mierzony wartością majątku narodowego utraconego/nowowytworzonego, wielkością utraconych/nowostworzonych stanowisk pracy, liczbą zlikwidowanych/ nowostworzonych gałęzi polskiego przemysłu (ze szczególnym uwzględnieniem przemysłów wysokiej technologii),
liczbą zgłaszanych oryginalnych patentów i wzorów użytkowych itp. ?
2. Jaki jest bilans w okresie 2004-2011 rzeczywistych wpłat Polski do budżetu Unii Europejskiej, w porównaniu z wartością uzyskanych realnie (nie potencjalnie, czy przyznanych tytułów do ich uzyskania) wypłat ze środków UE?
3. Jaki jest udział obcego kapitału w ogólnej powierzchni handlowej i obrotach wewnątrzkrajowego handlu hurtowego i detalicznego oraz jaki jest przychód budżetu państwa z tytułu podatku dochodowego od przedsiębiorstw handlowych stanowiących własność kapitału zagranicznego, a także jaka jest wielkość opłat i podatków lokalnych płaconych przez wspomniane podmioty na rzecz samorządów lokalnych?
4. Jaka jest struktura własności gruntów rolnych wg. kryterium narodowości właścicieli tych gruntów na terenie Rzeczypospolitej Polskiej i czy agencje państwa polskiego śledziły źródła finansowania przy transakcjach zakupu gruntów w Polsce przez obywateli z zagranicy?
5. Co stanowi zabezpieczenie przy sprzedaży obligacji skarbu państwa w transakcjach z zagranicznymi nabywcami tych papierów wartościowych?
6. Jaka jest skala zadłużenia samorządów, w szczególności w miastach powyżej 100.000 mieszkańców, wobec zagranicznych instytucji finansowych i czym zabezpieczone są kredyty zaciągnięte przez władze samorządowe?
7. Jaka jest wielkość zasobów złota i rezerw walutowych państwa polskiego zdeponowanych w bankach poza granicami Polski i jaka jest procedura sprowadzenia tych depozytów na polski obszar gospodarczy?
8. W jakiej wielkości i na podstawie jakich uprawnień depozyty pieniężne Polaków złożone w bankach na terenie Polski przekazywane są do banków poza obszarem zamieszkania depozytariuszy?
9. Jaka jest treść umów zawartych wyniku przebywania delegacji rządu Rzeczypospolitej Polskiej na terenie Izraela w lutym 2011r., i czy na podstawie tych umów poufne dane osobowe obywateli polskich przekazane zostały rządowi Izraela lub jego agencjom?
10. Jaka jest wielkość i struktura inwestycji wykonanych przez narodowe lub państwowe koncerny zagraniczne w odniesieniu do polskiego sektora surowcowego, paliwowo-energetycznego i telekomunikacji ?
11. Jaka jest struktura narodowa przedsiębiorstw i koncernów zagranicznych, którym udzielono licencji poszukiwawczych i eksploatacyjnych na terenie Rzeczypospolitej Polskiej oraz jaki jest czas trwania umów na poszukiwanie i eksploatację polskich bogactw kopalnianych przez te przedsiębiorstwa ?
12. Jak rząd tłumaczy stale rosnący od 1996r., wynoszący kilkanaście procent, odsetek osób żyjących w Polsce poniżej minimum egzystencji oraz blisko 6% odsetek osób żyjących w skrajnym ubóstwie?
13. Z jakich źródeł rząd zamierza sfinansować zbankrutowany w ciągu najbliższych 10 lat system ZUS?
Sygnatariusze niniejszego porozumienia wobec ewidentnych naruszeń Konstytucji RP i Kodeksu Wyborczego przez PKW i wobec orzeczenia SN w kwestii działań wyborczych PKW , a także oczekując na Raport rządu o stanie Państwa zwracają się do prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o ogłoszenie nowego terminu wyborów.
Sygnatariusze niniejszego Porozumienia wzywają pozaparlamentarne polskie środowiska polityczne do ścisłej współpracy i powołania regionalnych i ogólnokrajowych porozumień wyborczych w oparciu o wypracowany program naprawy państwa.
Sygnatariusze niniejszego porozumienia domagają się dostępu do mediów publicznych i uczestniczenia w publicznej debacie nad programem naprawy państwa. Niezależnie od decyzji władz państwowych i ich agend, a tym bardziej w przypadku odmowy przez władze państwowe dostępu środowisk pozaparlamentarnych do publicznej debaty wzywamy Polaków do działań konsolidacyjnych, samopomocowych i samoobronnych na ewentualność zbliżającego się kryzysu państwa.
W przypadku odmowy spełnienia powyższych żądań środowisk pozaparlamentarnych, opartych na niezbywalnych prawach suwerena, jakim jest Naród Polski, sygnatariusze niniejszego porozumienia uruchomią mechanizm powiadamiania światowej opinii publicznej o łamaniu praw człowieka i praw narodu przez sprawujących władzę w Polsce.
Przystępujące do Porozumienia pozaparlamentarne partie i organizacje patriotyczno-narodowe deklarują gotowość do wyrzeczenia się partykularyzmu środowiskowego i programowego na rzecz wypracowania programu obrony Narodu Polskiego i naprawy Państwa zgodnie z możliwościami i ambicjami Polaków przy zachowaniu ich tożsamości kulturowej.
Przystępujący do Porozumienia deklarują odcięcie się od wtłaczanych w świadomość publiczną zastępczych tematów, takich jak tzw. „katastrofa smoleńska”, bulwersujących kwestii obyczajowych, czy nadmiernego eksponowania kwestii religijno-doktrynalnych, które muszą być zastąpione przez społeczny dialog w kwestiach ekonomiczno-socjalnych oraz dla potrzeb rekonstrukcji ładu konstytucyjnego Państwa Polskiego, a także struktury i funkcjonowania mediów publicznych. Koniecznym jest także jasne sformułowanie polskiej racji stanu w wymiarze stosunków międzynarodowych, uwzględniającej podmiotowy i suwerenny charakter Polski jako konieczny element równoprawnego i pokojowego współistnienia państw w Europie i w świecie.
Łódź, 19 września 2011r.
•••••••••••••••••••
••••••••••
16 07 2011 r.
Pozyskiwanie węglowodorów z podziemnych złóż
Ratujmy nasze bogactwa naturalne przed zagrabieniem
Myślę, że wiedza przeciętnego Polaka o bogactwach naturalnych Polski jest znikoma. W publikatorach niewiele można znaleźć. Wiadomo, ze rząd udziela koncesji na poszukiwanie i wydobywanie bogactw naturalnych w Polsce. O jednej takiej koncesji na wydobywanie ropy naftowej w Bieszczadach chciałbym napisać więcej. Informacja o tym planowanym wydobyciu ukazała się w amerykańskiej edycji Reuters’a w dniu 8 lipca 2010 roku. Dotyczy ona licencji na wydobywanie ropy naftowej na powierzchni około 35,000 kilometrów kwadratowych w Bieszczadach. EuroGas posiadający swoje biura we Frankfurcie i Hamburgu poinformował, że rozpocznie wiercenie pierwszych otworów do wydobywania ropy naftowej na obszarze o powierzchni około 3500 kilometrów kwadratowych co stanowi około 10% obszaru koncesyjnego. Partnerami wydobycia ropy naftowej w tej udzielonej licencji są PGNiG SA(51%), Aurelian Oil @ Gas Plc (25%) oraz Eurogas (24%), przy czym w licencji PGNiG SA udział Rzadu R.P. wynosi 72.42% a pozostała część udziału PGNiG SA posiadają akcjonariusze prywatni. W odniesieniu do całości udział Rządu R.P. wynosi około 36.93% a osoby fizyczne krajowe i zagraniczne posiadają 63.07%.
Miejsce odwiertów zostało wybrane po intensywnych badaniach sejsmicznych przeprowadzonych w latach 2008 i w 2009. W wyniku tych poszukiwań tylko z jednego zbiornika na tym terenie Eurogas spodziewa się wydobyć około 100,000,000 baryłek ropy naftowej (jedna baryłka ? około 159 litrów). Czas wiercenia jednego otworu wynosi około od dwóch do trzech miesięcy. Według informacji podanej w tym samym artykule przez Aurelian Oil @ Gas, pierwszych rezultatów należało się spodziewać w grudniu 2010 roku. Niestety nie udało mi się skontaktować z żadnym z biur EuroGas w tym z EuroGas Polska Sp. z o.o. w Poznaniu, z EuroGas w Wiedniu, Stuttgarcie i Nowym Jorku ażeby potwierdzić rozpoczęcie wydobycia z pierwszego zbiornika. Na podstawie badań sejsmicznych geolodzy nie mają wątpliwości, że na terenie tych 3500 kilometrów kwadratowych znajduje się więcej niż 680,000,000 baryłek ropy naftowej. Pozostała część tego obszaru koncesyjnego jest również roponośna.
Zastanówmy się jaką wartość posiada odkryte złoże. Obecna cena baryłki ropy wynosi około 110 USD. Te 680 mln baryłek ropy po wydobyciu będzie miało na rynku wartość około 74.8 mld USD. Jaką wartość ta suma będzie miała dla obywateli R.P. Tych którzy byli właścicielami tych bogactw w całości. Obecny rząd jeśli wierzyć informacji podanej przez Telewizję Trwam udziela koncesji na wydobycie bogactw naturalnych albo dokładniej sprzedaje bogactwa naturalne za 5% ich wartości. Moim zdaniem realna suma uzyskana ze sprzedaży licencji na wydobycie jest jeszcze niższa niż 5% ponieważ firmy które wykupiły licencje korzystają z polskich dróg, niszczą środowisko naturalne, uprawy, dezorganizują życie społeczne w rejonie w którym dokonują budowy kopalni czy też otworów wiertniczych. Bez znajomości dokładnych danych podających warunki kontraktu z Aurelian Oil @ Gas Plc (25%) oraz Eurogas (24%) nie można dokonać dokładnej analizy finansowej. W przybliżeniu możemy założyć, że całkowity udział Rządu R.P. ze sprzedaży w/w licencji w Bieszczadach wyniesie 72.42% od 51% oraz 5% od całkowitego udziału Aurelian Oil @ Gas Plc (25%) i Eurogas (24%) to jest:
Całkowity udział finansowy Rządu R.P. ............72.42%x51% + 5%x49% = 39.38%
Wpływ do skarbu R.P. .......39.98%x74.8mld USD= 29.9 mld USD
Z informacji przeczytanej dawno w internacie dowiedziałem się, że rząd Norwegii sprzedawał złoża naftowe za 70% wartości złoża. Pomimo, że w ostatnich dniach telefonowałem do ambasady norweskiej jak również telefonowałem do Stadoil - państwowego koncernu paliwowego w Norwegii nie mogłem uzyskać ani potwierdzenia ani zaprzeczenia tych warunków sprzedaży czy też innych szczegółów transakcji. Zakładając prawdziwość tej 70% danej, to za sprzedaż w/w 680 mln baryłek ropy naftowej, przy cenie jednej baryłki 110USD, rząd Norwegii uzyskałby około 52.4 mld USD.
Dochód rządu Norwegii byłby o 22.5 mld USD większy od dochodu uzyskanego przez Rząd R.P. Ilość ta stanowi olbrzymią stratę dla naszego zadłużonego państwa.
Pamiętamy, że te 680 mln baryłek ma pochodzić tylko z 10% tego jedynego obszaru koncesyjnego. Wstępne analizy pokazały, że na pozostałej części tego obszaru koncesyjnego jest również ropa naftowa.
Dziwi mnie brak chęci wykorzystania przez rząd R.P. rozwiązań, które byłyby dla obywateli tego kraju najkorzystniejsze. Na świecie istnieją setki jeśli nie tysiące firm, które specjalizują się w poszukiwaniach złóż mineralnych i które oczekują na uzyskanie zlecenia na poszukiwania. Pewna firma z Texasu w USA za znalezione złoże domaga się 20% zawartości złoża.
Innym o wiele korzystniejszym dla R.P. byłoby zakupienie najnowocześniejszego na rynku światowym sprzętu do poszukiwania złóż ropy i minerałów. W firmach produkujących ten sprzęt można dokonać dokładnego przeszkolenia polskiego personelu o ile takie przeszkolenie byłoby wymagane. Również z przeczytanych informacji w internecie wiem, że polscy geolodzy mają dobrą opinię na rynku światowym. Przyczynili się oni do odkrycia nowych złóż ropy naftowej w Afryce, bodajże w Nigerii.
Przeanalizujmy ten ostatni wariant finansowo. Załóżmy, że na zakup sprzętu i przeszkolenie personelu został wydany jeden mld USD, 15 mld USD na poszukiwania i wydobycie ropy naftowej na wyżej wymienionym obszarze wynoszącym 3,500 kilometrów kwadratowych. Razem koszt sprzętu, poszukiwań i wydobycia wyniesie 16 mld USD.
Wpływ do skarbu R.P w tym wariancie 74.8 mld USD -16 mld USD = 58.8 mld USD
W tym ostatnim wariancie rzeczywiste dochody państwa będą znacznie wyższe niż 58.8 mld USD. Te 16 mld USD przeznaczone na poszukiwania i wydobycie ropy to będą pieniądze wypłacone polskim pracownikom, którzy od zarobionych sum zapłacą podatek, kupią wiele polskich produktów dając w ten sposób pracę innym osobom w naszym kraju. Część z nich ulokuje zaoszczędzone pieniądze w polskich bankach. W rzeczywistości w kraju pozostanie ponad 70 mld USD. Jeśli dodatkowo założymy, że na całym obszarze koncesyjnym w Bieszczadach znajduje się tylko trzykrotne więcej ropy naftowej w porównaniu z obszarem 3,500 kilometrów kwadratowych, to optymalne zagospodarowanie tych złóż byłoby źródłem wpływu około 200 mld USD. Tylko ta suma pochodząca z jednego obszaru koncesyjnego mogłoby uwolnić Polskę od zadłużeń i wynikających z tego powodu kłopotów finansowych. Dla mnie jest zupełnie niezrozumiałe dlaczego rząd R.P. nie wybiera optymalnych rozwiązań dla naszego kraju!
W Gazecie Finansowej w ubiegłym roku w dniu 16 kwietnia pojawiła się informacja o sprzedaży polskich łupków za mniej niż 1% ich wartości podczas gdy w Stanach Zjednoczonych stawki za eksploatację takich złóż wynoszą 20% wartości złoża. W dniu 21 kwietnia ubiegłego roku złożyłem pisemne protesty do Marszałka Senatu R.P. Pana Bogdana Borusewicza oraz Marszałka Sejmu/p.o. Prezydenta R.P. Pana Bronisława Komorowskiego przeciw tej transakcji z sugestią o jej anulowanie. Niestety do dnia dzisiejszego nie otrzymałem odpowiedzi.
W czerwcu ubiegłego roku dokonałem zgłoszenia w sprawie uzyskania patentu na wynalazek pt: Technologia pozyskiwania węglowodorów z podziemnych złóż poprzez podgrzewanie złoża. W publikatorach w kilka miesięcy po moim zgłoszeniu w dalszym ciągu pojawiały się artykuły o konieczności sprzedaży polskich łupków dlatego że Polacy nie potrafią ich wykorzystywać. Próbowałem dokonać sprostowania przynajmniej poprzez krótką notatkę o moim zgłoszeniu patentowym. Zwróciłem się w tej sprawie do Rzeczpospolitej, Gazety Prawnej, Życia Warszawy, TVN 24, niestety pełna blokada. Jedynie tylko w Naszej Polsce udało mi się umieścić krótki artykuł.
Z danych Ministerstwa Środowiska wynika że do dnia 1 lutego 2009 wydano m.in. 60 koncesji na wydobycie węgla kamiennego, 14 koncesji na wydobycie węgla brunatnego i 227 koncesji na wydobycie gazu ziemnego i ropy naftowej. Razem jest to 301 wydanych koncesji na wydobywanie surowców energetycznych. Jeśli te koncesje na wydobycie bazują na 5% odpłatności w odniesieniu do wartości złoża, to przy 301 koncesjach można się spodziewać strat dla skarbu państwa rzędu wielu bilionów to jest wielu tysięcy miliardów dolarów a może nawet i więcej.
Celem tego mojego artykułu jest zasygnalizowanie istniejącej sytuacji. W swoich kalkulacjach oparłem się na wielu założeniach, które przy bardziej dokładnej analizie mogą ulec korekcie. Oczekuję na wypowiedzi profesjonalistów znających te zagadnienia znacznie lepiej ode mnie. Zdumienie może może budzić fakt dlaczego w publikatorach tak dużo miejsca poświęca się na przykład przy którym kamiennym cokole powinno się postawić krzyż upamiętniający byłego prezydenta R.P. Lecha Kaczyńskiego, czy też w którym roku życia dzieci mają rozpocząć naukę w szkole podstawowej a nie ma w ogóle miejsca na tak ważne zagadnienia jak wyprzedaż złóż mineralnych bądź zakładów przemysłowych. W tym miejscu chciałbym złożyć wielkie podziękowanie programowi telewizyjnemu Trwam za przekazanie informacji o sprzedaży naszych złóż za 5% ich wartości. Mam nadzieję, że osoba która poinformowała w telewizji Trwam o sprzedaży minerałów za 5% ich wartości przekazała prawdziwą informację. Spójrzmy jeszcze raz na datę 1 lutego 2009. Data ta mówi, że transakcje te były akceptowane przez byłego prezydenta R.P. Lecha Kaczyńskiego. Myślę, że mamy prawo znać treść każdej udzielonej koncesji na wydobycie to jest co zostało sprzedane, za ile, kiedy i kto zatwierdził transakcję.
W moim przekonaniu rząd R.P przekracza swoje uprawnienia sprzedając narodowy majątek za 5% jego wartości. Jedyną instytucją nadzorującą pracę rządu jest Trybunał Stanu. Swoje wątpliwości umieściłem w pisemie dostarczonym w dniu 27 CZE. 2011 do Trybunału Stanu. Poniżej znajduje się tekst dostarczonego do Trybunału Stanu dokumentu.
Zwracam się do Trybunału Stanu o wprowadzenie zakazu udzielania koncesji przez Rząd Rzeczypospolitej Polskiej na wydobywanie kopalin do czasu uzyskania przez Rząd R.P. społecznej akceptacji na wydawanie tych koncesji przez właścicieli złóż to jest obywateli R.P. na warunkach podyktowanych przez właścicieli.
Udzielanie koncesji na wydobywanie kopalin jest równoznaczne ze sprzedażą tych kopalin. Z definicji - sprzedaż - jest transakcją pomiędzy właścicielem a nabywcą. Właścicielami bogactw naturalnych w Polsce są wszyscy obywatele Polski. Społeczeństwo polskie nie było i nie jest informowane o ich sprzedaży jak również o warunkach tej sprzedaży. Rząd R.P. nie uzyskał od społeczeństwa polskiego prawa do sprzedaży polskich bogactw naturalnych. W moim przekonaniu rząd R.P. przekracza swoje uprawnienia dokonując sprzedaży tych bogactw naturalnych.
Z przeglądu prasowego dowiedziałem się, na rynkach światowych złoża do eksploatacji są sprzedawane w zakresie od 20% do 80% ich wartości. Nasze bogactwa naturalne są sprzedawane za 5% wartości złóż (Telewizja Trwam). To nie jest racjonalne sprzedawanie. Sprzedawanie bogactw naturalnych za pięć procent ich wartości jest znacznie bliżej rozdawania tych bogactw naturalnych niż ich racjonalnego sprzedawania.
Zwracam się do Trybunału Stanu o pilne rozpatrzenie mojego wniosku. Istnieje niebezpieczeństwo, że do zakończenia obecnej kadencji Rządu R.P. może zostać dokonana wyprzedaż większości naszych bogactw naturalnych na bardzo niekorzystnych dla nas warunkach.
Z poważaniem,
Mgr inż. Adam Bednarczyk
(koniec tekstu dostarczonego do Trybunału Stanu)
Dostarczony tekst dotyczy tylko złóż mineralnych. W identyczny sposób są wyprzedawane zakłady przemysłowe.
Jako naród mamy prawo a nawet obowiązek bronić narodowych interesów w każdej sytuacji. Bronić nawet przed własnym rządem jeśli ten nie spełnia poprawnie swoich funkcji. Powinniśmy mieć nowoczesny rozbudowany przemysł, silną armię, patriotyczne społeczeństwo i mądre rządy myślące kategoriami narodowymi.
Gdy myślę o polskim przemyśle to myślę o tym który był i którego już nie ma. Do 1980 roku pamiętam w każdym roku wybudowano jakieś nowe fabryki. Najlepsze polskie produkty były eksportowane ażeby za uzyskane w ten sposób środki finansowe można było kupić nowoczesne maszyny. Po zmianach politycznych w 1990 roku byliśmy pełni optymizmu. Do nadzorowania gospodarki tak jak wszędzie niezbędni są fachowcy. Do dyspozycji rządy mogły mieć fachowców z uczelni. Było wielu o wspaniałej wiedzy rektorów Politechniki Warszawski ej. Niestety kolejne rządy zawiodły nasze oczekiwania.
Nie jest prawdą, że prywatyzacja jest konieczna. W USA przez kilka lat pracowałem dla jednego z największych koncernów medycznych na świecie. Tam nie ma pojedynczego właściciela. Właścicielami są akcjonariusze.
Po roku 1990 zostały zniszczone: przemysł odzieżowy, stoczniowy, większość ciężkiego. Warszawa stanowiła centrum najbardziej nowocześngo przemysłu to jest przemysłu precyzyjnego i elektronicznego. Na potrzeby tego przemysłu precyzyjnego został stworzony na Politechnice Warszawskiej nowy Wydział Mechaniki Precyzyjnej. Jednym z takich zakładów przemysłu precyzyjnego w Warszawie było PZO. Zakład państwowy zbudowany jeszcze przed drugą wojną światową. Przed obecnym przyjazdem do Polski mój znajomy w USA poprosił mnie ażebym mu kupił noktowizor produkcji PZO. On już ma jeden z PZO, jest zadowolony ale chciał mieć nowszy. Niestety PZO już nie ma. Ja również korzystałem z produktów PZO jak lasera He-Ne, robionych na zamówienie zwierciadeł do laserów, mikroskopów, płytek interferencyjnych, podzespołów do zbudowania interferometru Macha-Zendera itd. Mój znajomy z PZO Pan Zmorzyński w latach pięćdziesiątych został poproszony o odtworzenie lotniczego aparatu fotograficznego wykonanego w 1938 roku w PZO. Był to aparat o wyjątkowo dużej rozdzielczości. Wykonał jeden egzemplarz aparatu, oddał do kierownictwa i ślad po aparacie fotograficznym zaginął. Weźmy jeszcze pod uwagę produkowane w PZO mikroskopy. Zapotrzebowanie na mikroskopy jest duże. Wszystkie szkoły od podstawowej do uczelni technicznych i medycznych używają mikroskopów. Dalej idą laboratoria medyczne, metalograficzne, zakłady przemysłowe itd. Prawdopodobnie roczne zapotrzebowanie na mikroskopy należy liczyć w tysiącach. Po zniszczeniu tego zakładu mikroskopy musimy kupować u producentów za granicą. Trudno jest zmierzyć poziom głupoty tych, którzy dopuścili do zniszczenia tak wspaniałego zakładu, bo głupota ta jest tak olbrzymia. Tu nie tylko chodzi o zniszczenia materialne. W każdym zakładzie najbardziej istotna jest kadra. Ta kadra którą miało PZO wykształcała się przez kilkadziesiąt lat. Zniszczenia takie dotyczą nie tylko tego jednego zakładu w Warszawie ale wielu zakładów w całej Polsce. Rząd Pana Tuska pomimo że sprzedał 724 zakłady strategiczne to dodatkowo doprowadził do największego zadłużenia państwa.
Czy jest w ogóle szansa na odzyskanie sprzedanych za 5% wartości bogactw naturalnych. Na to pytanie mogliby odpowiedzieć specjaliści od prawa międzynarodowego i wojskowi.
Obecna sytuacja polityczna i gospodarcza Polski ma wiele podobieństw do sytuacji Polski przedrozbiorowej. Przed rozbiorami byliśmy krajem prawie bez przemysłu. Szlachta była bardzo zadłużona. Nasza armia liczyła około dwunastu tysięcy żołnierzy. Obce wojska grasowały po kraju.Tak jak wtedy jesteśmy bardzo zadłużeni i prawie bez przemysłu.
Rząd Pana Tuska zlikwidował armię z poboru. Będziemy mieli armię zawodową. Z czasów rzymskich wiadomo, że zdarzało się, ze armia zawodowa szła za tym kto więcej zapłacił. Z krótkich artykułów zamieszczanych w prasie można się dowiedzieć, że nasza armia przechodzi proces reorganizacji. Czy my w ogóle mamy teraz jakąś armię? Przewiduje się wprowadzenie do Polski armii z innego państwa. Czyżby ta armia z innego państwa będzie miała za zadanie również dopilnowywać realizacji kontraktów dotyczących wyprzedanych za 5% ich wartości surowców?
Uprzemysłowione miasta zamieniły się w usługowe centra bez przemysłu a na utrzymanie których wyprzedaje się resztki przemysłu, place do zabudowy, ziemie i bogactwa naturalne.
Adam Bednarczyk
•••••••••••••••••••
••••••••••
24.06.2011
Oświadczenie Zygmunta Wrzodaka
W sprawie: kolejnej sprzedaży spółki Ursus
Kolejny raz spółka Ursus została sprzedana. Pierwszym razem spółkę w sierpniu 2007 roku za rządów Jarosława Kaczyńskiego nabył turecki inwestor, który po kilku miesiącach okazał się bankrutem. Prywatyzacja Ursusa w tym czasie była wielkim skandalem, za który odpowiada były Minister SP Wojciech Jasiński. Obecnie mamy do czynienia z podobnym scenariuszem, ale w wykonaniu innego układu politycznego PO-PSL. Decyzja o sprzedaży udziałów Ursusa na rzecz spółki pana Zarajczyka jest decyzją koleżeńską Jana Burego V-ce Ministra Skarbu Państwa z PSL. Nie sądzę aby spowodowała ona rozwój Ursusa. Oświadczam, że Jan Bury w roku 2006 będąc posłem na Sejm V kadencji, zwrócił się do mnie osobiście o możliwość poparcia przez mnie nabycia spółki Ursus przez spółkę pana Zarajczyka. Stanowczo odmówiłem Buremu, ponieważ kapitał Zarajczyka był dla mnie nie znany, jego spółka była wówczas konkurencją dla marki Ursus i w związku z tym spodziewałem się że nie będzie zainteresowany rozwojem konkurencyjnej marki. Zarajczyk wówczas nie gwarantował żadnej inwestycji dla Ursusa, ponieważ nie posiadał wystarczającego własnego kapitału co wiązałoby się z zamknięciem fabryki i zwolnieniami pracowników. O ile wiem obecnie sytuacja kapitałowa Zarajczyka nie poprawiła się znacząco, co skutkować może nawet całkowitym zamknięciem produkcji traktorów w Ususie, tak by jedynie powiększyć rynek zbytu dla wyrobów już produkowanych w Dobrym Mieście. Dodatkowo renomowana narodowa marka Ursus trafić może na produkty chińskie wątpliwej jakości.
Pragnę nadmienić, że gdy zrezygnowałem 10 lat temu z funkcji szefa Solidarności Ursusa, zrestrukturyzowana spółka Ursus była dochodową firmą, przynosiła już niewielkie zyski, była dobrze zarządzana, zatrudnienie miało blisko 2 tysiące pracowników, produkcja traktorów sięgała blisko 7 tys. sztuk rocznie. Niestety, ale rządowy udziałowiec spółki Ursus, państwowy Bumar w wyjątkowy sposób szkodził spółce Ursus, czego efektem była szkodliwa wymiana kierownictwa spółki, następstwem była dotąd nie rozliczona kradzież z fabryki 12 mln zł. z kasy spółki, co roku zmniejszająca się produkcja traktorów, ciągłe zwolnienia pracowników, zaniechanie rozwoju oraz zmiana przeznaczenia gruntów na terenie fabryki Ursusa z przemysłowych na usługowo-budowlane, co w konsekwencji spowoduje podstępnie konieczność wstrzymania produkcji na terenie Ursusa tzn. koniec fabryki traktorów. Przypominam, że zmiana planu przestrzennego zagospodarowania terenów po Ursusie miała miejsce za czasów prezydenta miasta Warszawy Lecha Kaczyńskiego i skoordynowana była z wcześniejszym zakupem za bezcen gruntów Ursusa. Niestety, ale ten scenariusz likwidacji Ursusa od wielu lat wspiera zagubiona zakładowa Solidarność, która stała się klasycznym związkiem przypominający PRL-owskie CRZZ. Wiele strategicznych decyzji podejmowanych przez obecne kilkoosobowe kierownictwo związku było ukrywane przed pracownikami oraz opinią publiczną, miało to miejsce podczas pierwszej sprzedaży spółki ma to miejsce i teraz.
Mam nadzieję że przyjdzie taki czas, że ci co działają na szkodę polskiego przemysłu, na szkodę polskiej racji stanu odpowiedzą przed wymiarem sprawiedliwości za wyjątkowo szkodliwe działania gospodarcze.
Tą i wcześniejszą prywatyzacją Ursusa w trybie pilnym powinien skontrolować NIK oraz przeprowadzić śledztwo CBA. Zbadać należy zaniżoną wartość marki Ursus, braku kapitału POL—MOT-u na rozwój Ursusa, prywatne powiązania ministra Burego z właścicielem Pol-Mot-u Zarajczykiem, rola Bumaru w powolnym zamykaniu Ursusa w tym przejęcie wiele hektarów gruntów w Ursusie i sprzedaż ich za niewielkie pieniądze.
Zygmunt Wrzodak
Były szef ,,S– Ursusa
••••••••••
09 04 2011
Do euro-posłow z Polski:
Paweł Kowal, Jarosław Wałęsa, Mirosław Piotrkowski, Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski, Janusz Wojciechowski, Marek Migalski, Jerzy Buzek, Tadeusz Cymański i inni
Proszę o wyjaśnienie decyzji komisji euro-pejskiej z dnia 31 stycznia 2011 r. na mocy dyrektywy 95/46/WE Parlamentu Europejskiego i Rady, w sprawie odpowiedniej ochrony danych osobowych w Państwie Izrael w odniesieniu do zautomatyzowanego przetwarzania danych osobowych (notyfikowana jako dokument nr C(2011) 332 (Tekst mający znaczenie dla EOG) (2011/61/UE) , uwzględniając Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej oraz uwzględniając dyrektywę 95/46/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 24 października 1995 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w zakresie przetwarzania danych osobowych i swobodnego przepływu tych danych (1), w szczególności jej art. 25 ust. 6.... czy prawdą jest, że wszystkie dane z spisu powszechnego odbywającego się naszym kraju, zostaną przekazane do komisji euro-pejskiej, która to Komisja przekaże te dane o naszym narodzie do Państwa Izrael”
Zygmunt Wrzodak
Otrzymują: media
••••••••••
Gazeta Wyborcza z dnia 20 lutego 2011 donosi:
Prokurator generalny napomina prokuratorów, by poważniej zajęli się ksenofobicznymi przestępstwami. Blisko 80 proc. zgłoszonych spraw prokuratury umarzają lub odmawiają wszczęcia postępowania.
W piśmie do prokuratorów apelacyjnych sprzed kilku dni prokurator Andrzej Seremet ocenia, że "zbyt pochopnie" pozbywają się takich spraw, uzasadniając to brakiem znamion przestępstwa. Gdy na murach, nagrobkach lub synagogach ktoś narysuje swastykę, gwiazdę Dawida na szubienicy albo napisze "heil Hitler" czy "Żydzi do Izraela", prokuratorzy potrafią odmówić wszczęcia sprawy. Uzasadniają to tym, że nie ma tu propagowania faszystowskiego ustroju czy nawoływania do nienawiści, bo brakuje dowodu, że sprawca miał faszystowskie lub antysemickie poglądy.
Niedawno pisaliśmy, że prokuratura rzeszowska częściowo umorzyła sprawę przeciwko kibicom klubu piłkarskiego Resovia, którzy na meczu trzymali transparenty z napisem "Śmierć garbatym nosom" i karykaturą Żyda w jarmułce. Prokuratura tłumaczyła, że samo trzymanie transparentu nie dowodzi, że trzymający utożsamia się z jego treścią. Po publikacji "Gazety" i przeanalizowaniu akt sprawy prokurator generalny polecił wznowić postępowanie. A teraz pisze do prokuratorów apelacyjnych, że prokuratury zbyt chętnie dają wiarę tłumaczeniom sprawców, że prezentując ksenofobiczne hasła, nie utożsamiają się z nimi.
Prokuratorzy umarzają też sprawy o rasistowskie wyzwiska pod pretekstem, że wyzwisko było nietrafione. Lubelska prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa przeciwko profesor Barbarze Jedynak z Uniwersytetu Marii Skłodowskiej-Curie, która do koleżanki prowadzącej zajęcia z judaistyki powiedziała "ty Żydówo". Powód: pokrzywdzona Żydówką nie jest.
Seremet zwraca uwagę, że niektórzy z prokuratorów "nie zauważyli" najnowszych zmian w kodeksie karnym. Choćby tego, że przestępstwem stało się produkowanie i obrót faszystowskimi gadżetami (handel nimi kwitnie na portalu Allegro pod pozorem, że "są przeznaczone do rekonstrukcji historycznych" i "nie odzwierciedlają poglądów sprzedającego").
Prokuratorzy nie zauważyli także innych nowych przepisów ułatwiających postawienie zarzutów np. za uczestnictwo w manifestacji, na której padają hasła antysemickie czy rasistowskie.
Prokurator generalny przeanalizował statystykę spraw o przestępstwa ksenofobiczne. Jego wnioski potwierdzają to, o czym pisaliśmy pod koniec zeszłego roku: systematycznie rośnie liczba umorzeń i odmów wszczynania postępowań, a spada liczba aktów oskarżenia. O ile w 2007 r. umorzono 55 proc. spraw, o tyle w 2010 r. - już 77 proc. Aktów oskarżenia w 2007 r. było 36 proc., a w 2010 - tylko 16 proc.
"Mając na uwadze zobowiązania międzynarodowe oraz odbiór społeczny tych spraw, z którym wiąże się medialne nagłośnienie (...), należy je traktować poważnie" - pisze Seremet do prokuratorów. Przypomina też o konieczności poszanowania praw osób pokrzywdzonych.
O tym, że Polska postrzegana jest jako kraj, w którym toleruje się mowę nienawiści wobec innych narodowości, pisał do prokuratora generalnego w czerwcu zeszłego roku szef MSZ Radosław Sikorski. Domagał się skuteczniejszego ścigania takich przestępstw.
Część z nich umyka prokuratorskim statystykom. Niedawno Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita zwróciły uwagę prokuraturze Lublin-Południe, że napaść na mieszkanie szefa ośrodka Brama Grodzka Teatr NN Tomasza Pietrasiewicza powinna zakwalifikować jako przestępstwo na tle etnicznym. Na cegłach wrzuconych mu przez okno namalowano swastyki, a on sam od lat zajmuje się kulturą żydowską. Jednak prokuratura uznała, że skoro Pietraszkiewicz nie jest Żydem, to przestępstwa nie popełniono z motywów ksenofobicznych. W swoim piśmie Seremet przypomina więc prokuratorom, że według kodeksu karnego przestępcza motywacja sprawcy w takich przypadkach może się wiązać nie tylko z pochodzeniem ofiary, ale też z jej światopoglądem.
W zeszłym roku prokuratury prowadziły 182 sprawy o przestępstwa na tle ksenofobicznym. Skierowały 30 aktów oskarżenia. Jak wynika z badań Fundacji Helsińskiej, większość ofiar takich przestępstw w ogóle nie zgłasza.
Źródło: Gazeta Wyborcza z dnia 20 lutego 2011
••••••••••
Chiny wobec USA
Iwo Cyprian Pogonowski
http://www.pogonowski.com
"Celem mojej wizyty jest zwiększenie wzajemnego zaufania, promowanie
przyjaźni, pogłębianie współpracy oraz dążenie do pozytywnych, (oraz)
wszechstronnych stosunków między Chinami a USA w XXI wieku" powiedział
prezydent Chin Hu Jintao w Waszyngtonie. Wkrótce przed wizytą
prezydenta Hu przedstawiciele firm chińskich podpisali z firmami
amerykańskimi kontrakty na blisko 9 miliardów dolarów. Jak wiadomo
gospodarka USA jest trzykrotnie większa niż gospodarka Chin, ale
gospodarki te rosną w odwrotnej proporcji. W niedalekiej przyszłości
Chiny dogonią i przegonią gospodarczo USA i mają szanse być największą
super-potęgą na świecie, jeżeli po drodze unikną kolizji militarnej z Ameryką.
Kryzys gospodarczy w Chinach jest widziany nie tylko jako
niebezpieczeństwo, ale również jest to okazja. Ciekawe, że chińskie
słowo oznaczające kryzys również oznacza okazję. Kryzys spowodowany
szwindlem długów hipotecznych w USA na trylion dolarów, dotknął Chiny
w handlu zagranicznym, ale mimo tego nie zatrzymał imponującego
wzrostu gospodarki chińskiej mimo spadku eksportu do Ameryki i Europy,
które znacznie zmniejszyły import z Chin.
Spadek popytu na towary chińskie spowodował znacznie mniejsze
zahamowanie wzrostu gospodarczego i mniejszy wzrost bezrobocia w
Chinach niż w USA, które szukają pomocy finansowej w Azji i w Europie.
Rząd chiński zapowiada dalszy wzrost gospodarczy w czasie, kiedy
Ameryka ma trudności ze zmniejszeniem bezrobocia i niebezpiecznej
dysproporcji w USA gdzie 1% mieszkańców ma większy majątek niż 95%
Amerykanów licząc od najbiedniejszych. Faktyczne bezrobocie w USA
sięga prawie 26 milionów pracowników, podczas gdy zadłużenie skarbu
USA proporcjonalnie na każdego mieszkańca zbliża się do 50,000 dolarów na osobę.
Export produkcji przemysłowej z USA do Chin spowodował wieloletni
rozwój gospodarczy Chińczyków w oparciu o eksport zagraniczny i
inwestycje. Wzrost PKB Chin o ponad 10 % rocznie jest wskaźnikiem
sukcesu Chin jak też chińskie rezerwy dewizowe sięgające 2000
miliardów dolarów. Chiny stały się największym wierzycielem USA i
głównie na kredyt chiński USA prowadzi wojny na Bliskim Wschodzie,
naprzód napad na Irak "dla dobra Izraela" a następnie beznadziejna
okupacja i pacyfikacja Afganistanu, o którym to kraju lord Curzon
powiedzial, że jest od kilku tysięcy lat "cmentarzem imperiów."
Ciekawym fenomenem są ekonomiczne "naczynia połączone" USA i Chin
gdzie komunistyczny kapitalizm państwowy w Chinach żyje w symbiozie z
lichwiarskim kapitalizmem amerykańskim.
Podczas gdy pochodną oszczędności Chińczyków są ich relatywnie niskie
wynagrodzenia i stosunkowo małe spożycie wewnętrzne. Obecnie rząd w
Pekinie zmienia strategią i skutecznie zachęca Chińczyków do
zwiększania konsumpcji. Powstała równowaga chwiejna między słabnącym
imperium amerykańskim i rosnącym w siłę czerwonym imperium chińskim do
momentu nieuniknionej dominacji Chin. Obecny wyścig może wyłonić tylko jednego zwycięzcę.
Strategia rządu w Pekinie jest skuteczna. Wzrastają kredyty i wzrasta
zużycie energii elektrycznej. Natomiast zwiększanie konsumpcji przez
Chińczyków spowoduje spadek nadwyżki handlowej Chin w handlu z za
granicą. Obecna działalność dyplomacji Chin osiągnęła swego rodzaju
punkt szczytowy z lądowaniem prezydenta Hu Jintao w Waszyngtonie. The
Wall Street Journal z 19 stycznia 2011 ma tytuł "Wary Powers Set to
Square Off" co w przybliżeniu znaczy że "Skłopotani Przeciwnicy Idą do Zwarcia."
Tydzień wcześniej, 12 stycznia, 2011, ta sama gazeta miała tytuł:
"China Show Its Growing Strength," czyli "Chiny Pokazują Swoją Rosnącą
Potęgę" z okazji udanego lotu chińskiego samolotu nie wykrywalnego
przez radar. Lot ten nastąpił w przeddzień wizyty w Chinach Roberta
Gates'a amerykańskiego ministra obrony umówionego na audiencję u prezydenta Hu.
USA czeka trudna rozgrywka z wierzycielem, który z czasem może okazać
mniej zainteresowania amerykańskimi obligacjami państwowymi, których
dotychczas Chiny wykupiły na sumę około jednego tryliona dolarów. Z
perspektywy USA doprowadzi to albo do kryzysu gospodarczego z chwilą,
kiedy długi USA okazałyby się nieściągalne. Tak, więc następuje zmiana
światowego przywództwa począwszy od gospodarki i uznania juana jako
waluty rezerwowej na miejsce dolara, o czym pisze ekonomista chiński
Lingling Wei w The Wall Street Journal z 12 stycznia. Tydzień później
James T. Areddy w tej samej gazecie pisze "U.S. Firms Dercy China's
Heavy Hand," czyli "Firmy z USA Skarżą Się Na Ciężką Rękę Chin" wobec
nich. Jest to nowe i typowe zjawisko z początkiem XXIgo wieku.
••••••••••
Chatyń między Katyniem i Jedwabnem
Iwo Cyprian Pogonowski
http://www.pogonowski.com
Chatyń był polskim zaściankiem na Białorusi prześladowanym w latach
trzydziestych, w czasie kolektywizacji, kiedy Polacy byli najbardziej
prześladowaną grupą etniczną na terenie Związku Sowieckiego. Ocenia
się że w czasie wojny jedna trzecia ludności Białorusi była
wymordowana przez akcje sowieckie i niemieckie. Niemcy dokonali w
Chatyniu masowej egzekucji miejscowej ludności. Wówczas przez wyłom w
ścianie wybiegła matka prowadząc małego chłopczyka z rękę. Rażona
kulami martwa kobieta upadła na chłopca, który przeżył wojnę i do
niedawna pracował jako przewodnik w ośrodku Chatyńskim i był filmowany
przez Anglików w reportażu o zbrodniach niemieckich. Przewodnik ten
pokazuje betonowe piwnice i kominy spalonych chat i podaje polskie
nazwiska ich byłych mieszkańców.
Władze sowieckie zorientowały się w możliwości pokazywania Chatynia
zamiast miejsca ludobójstwa Polaków pochowanych w Katyniu w czasie
wojny. W tym celu postawiono wysoki pomnik rozpaczającego ojca z
martwym dzieckiem na rękach a przy tym pomniku zbudowano ponad sto
pomników ofiar zamordowanych przez Niemców w okolicznych stodołach
według ustalonej niemieckiej procedury mordowania ludności cywilnej
zawartej w instrukcjach Sonder Komandos i dwa razy stosowanej przez
Niemców już w dniu 1go września 1939 roku w Poznańskim w podpalonych
budynkach. Niemcy powtarzali w okupowanej Europie takie masakry setki
razy włącznie ogólnie nie znaną masakrą w Jedwabnem 19 lipca, 1941
oraz ze słynną masakrą we Francji w Oardour sur Glan, 10 czerwca 1944 roku.
Niemcy w czasie wojny dokonali setki takich zbrodni za pomocą duszenia
ludności cywilnej w podpalonych drewnianych budynkach polewanych przez
nich benzyną, której Polacy w Jedwabnem ogóle nie mieli a posiadanych
przez nich kilka litrów nafty do lamp naftowych nie miało żadnego
znaczenia w porównaniu do 400 litrów benzyny potrzebnej do postawienia
w ogniu stodoły skonfiskowanej przez Niemców Śleszyńskiemu, według
zeznań jego córki.
Chatyń jako skansen zbrodni niemieckich upamiętniający ponad sto
egzekucji w pobliskiej okolicy w latach 70 znalazł się w planie
polskich wycieczek na Białoruś, m.in. objazdowych wycieczek Orbisu.
Chatyń jako pomnik zbrodni masowego duszenia cywilów w ponad stu
stodołach był licznie odwiedzany przez zagranicznych dygnitarzy
spodziewających się widzieć groby polskich jeńców pomordowanych wiosną
1940 roku przez NKWD.
Wśród dygnitarzy zwiedzających Chatyń (pisanypo angielsku jako
"Khatin") był premier Indii Radżiw Ghandi, prezydenci Finlandii Urho
K. Kekkonen, Kuby Fidel Castro, a w 1974 roku był amerykański
prezydent Richard Nixon i sekretarz stanu Henry Kissinger. Wtedy w
"New York Times" napisano: "Nixon zobaczy Khatin, sowiecki memoriał, a
nie las katyński", podczas gdy brytyjski dziennik "Daily Telegraph"
napisał, że: "Wizyta prezydenta Nixona na Białorusi przy memoriale w
Khatinie wywarła mylne wrażenie, że Rosja jakoby wzniosła pomnik ku
pamięci polskich oficerów zamordowanych w lesie katyńskim, i innych
miejscowościach w Rosji i na Ukrainie.
Dwadzieścia lat po wojnie ogłoszono raport Reuters Agency z Buenos
Aires w Argentynie w piątek, 19go kwietnia 1996 roku (14:50:17 PDT) o
Światowym Związku Żydów (The World Jewish Congress). Raport ten
donosi, że Rabin Israel Singer, Główny Sekretarz organizacji World
Jewish Congress publicznie stwierdził, że: "Ponad trzy miliony Żydów
poniosło śmierć w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich
Żydów. Nigdy na to nie pozwolimy. (...) Oni będą słyszeć od nas w
nieskończoność. Jeżeli Polska nie uczyni zadość żydowskim żądaniom to
będzie "atakowana publicznie i upokarzana" na forum międzynarodowym.
Tak sformułowany szantaż przez żydowski ruch roszczeniowy do dziś nie
został potępiony przez zdemoralizowane władze Polski, która dzięki
fałszywym oskarżeniom jest obecnie postrzegana na zachodzie bardziej
jako współ-zbrodniarz niż jako ofiara Drugiej Wojny Światowej.
Dezinformacja dzięki sowieckiemu propagowaniu miejscowości Chatyń
chwilowo powiodła się w sprawie Katania. Bez porównania ważniejszy
jest fakt, że miejscowość ta stała się ważnym dowodem w sprawie setek
masowych i rutynowych zbrodni dokonanych przez Niemców na ludności
cywilnej w czasie Drugiej Wojny Swiatowej. Przykładem takiej zbrodni
niemieckich jest Jedwabne, 19go lipca, 1941 gdzie w pierwszych dniach
wojny niemiecko-sowieckiej, Sonder Kommando Zichenau (Ciechanów) użyło
około 400 litrów benzyny, żeby stodołę zapalić i dokonać masakry na
ludności cywilnej. Za zbrodnię tę niemiecki sąd denacyfikacyjny po
wojnie skazał na sześć lat więzienia Haupt Sturm Fuerer'a Hermann'a
Schaper'a - fakt 50 lat później zatajony przez rząd prezydenta
Kwaśniewskiego starającego budować swoją dalszą karierę przy pomocy
Żydów a zwłaszcza żydowskiego ruchu roszczeniowego.
We Francji w Oradour-sur-Glane 10 czerwca 1944 roku oddział
niemieckich wojsk Waffen-SS 1944, pod dowództwem Sturmbannfuehrer'a
Adolfa Dickmana wymordował niemal całą ludność miasteczka.
Zamordowano wówczas 642 osoby - mężczyzn, kobiety i dzieci. Mężczyzn głównie
rozstrzelano a większość ludności cywilnej uduszono w podpalonych
budynkach. Ruiny Oradour-sur-Glane pozostawiono w stanie pozostawionym
przez Niemców. Niemcy przeważnie mordowali oddzielnie mężczyzn jako
bardziej zdolnych do wyłamywania się z palącego budynku oporu w czasie
duszenia ludności dymem i brakiem tlenu.
Powyżej wspomniany szantaż przez szefów żydowskiego ruchu
roszczeniowego był wyzyskany przez prezydenta Aleksandra
Kwaśniewskiego, który starał się dostać na stanowisko pierwszego
sekretarza ONZ po upłynięciu jego drugiej kadencji jako prezydenta
Polski. W początku marca prezydent Aleksander Kwaśniewski zapewnił w
izraelskiej prasie, że 10 lipca przeprosi Żydów, za mordy popełnione w
Jedwabnem, jakoby przez Polaków, którzy nie mieli broni palnej.
Kwaśniewski dokonał publicznego aktu przeprosin i skruchy, mimo braku
wyników badań medycyny sądowej i ustalenia ile osób było zamordowanych
i jaki był powód śmierci każdej z ofiar zbrodni. Masowa kolaboracja
Żydów z władzami sowieckimi i aresztowania na zsyłkę Polaków przez
milicję żydowską pokrzywdziły wiele rodzin polskich. Natomiast
zaludnienie wielkiego getta w rynku w Jedwabnem wskazuje na stosunkowo
małą liczbę ofiar zaduszenia w stodole. Uważam za hańbę narodową fakt,
że Kwaśniewski, wychowanek szkoły NKWD był prezydentem Polski przez 10 lat.
Kwaśniewski poparł kłamliwą wersję książki Grosa i powoływał się na
materiały sądowe, które ujawniają, że w czasie powojennej pacyfikacji
Polski przez Sowiety, marionetkowy niby polski komunistyczny rząd
oskarżył 23 Polaków o podżeganie do rzezi. Wówczas 12 zostało
skazanych na więzienie, w tym uczestnicy ruchu oporu i byli więźniowie
w Oświęcimiu. Książka Grossa popierana przez Kwaśniewskiego wywołała
kontrowersje w Polsce, ponieważ Gross kłamliwie napisał, że rozbity na
rynku w Jedwabnem betonowy pomnik Lenina Żydzi zanieśli na kirkut,
czyli cmentarz żydowski. Stało się inaczej, ponieważ faktycznie po
przyniesieniu przez Żydów resztek pomnika Lenina do stodoły Żydzi
wykopali rów w klepisku i zostali tam zastrzeleni przez Niemców.
Książka Grass'a pod tytułem "Sąsiedzi" przeczy faktom ustalonym przed
przerwaniem ekshumacji. Przerwanie ekshumacji nastąpiło z powodu
interwencji rabina Warszawy i było dowodem na to, że żydowski ruch
roszczeniowy nie chce ustalenia prawdy w Jedwabnem i nadal stara się
żeby Polska była postrzegana na zachodzie jako współ-zbrodniarz niż
jako ofiara Drugiej Wojny Światowej.
Słowo Katyń symbolizuje egzekucję blisko 22,000 jeńców polskich przez
NKWD natomiast Jedwabne i Chatyń stanowią upamiętnienie setek masowych
niemieckich zbrodni duszenia cywilów w podpalanych budynkach.
••••••••••
28 XII 2010 r.
Szanowna Pani
Katarzyna Hall
Minister Edukacji Narodowej
al. J. Ch. Szucha 25
00-918 Warszawa
[List otwarty]
Szanowna Pani Minister!
15 lipca 2009 roku Sejm Rzeczypospolitej Polski przyjął przez aklamację uchwałę „w sprawie tragicznego losu Polaków na Kresach Wschodnich” (Monitor Polski 2009, nr 47, poz. 684). Zobowiązuje ona władze publiczne wszystkich szczebli do upamiętniania ofiar masowych mordów dokonanych na naszych Rodakach przez ukraińskich nacjonalistów. Głosi ona ponadto, iż „Tragedia Polaków na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej winna być przywrócona pamięci historycznej współczesnych pokoleń”. Niestety, władze naszego państwa, dopuszczając się rażącego naruszenia obowiązującego w Polsce prawa, notorycznie uchylają się od rzetelnej realizacji przywołanej tu uchwały.
Z oczywistych względów szczególnie ważkie zadania w dziedzinie przywracania pamięci ofiar ludobójstwa dokonanego przez bandy OUN-UPA spoczywają na barkach Ministerstwa Edukacji Narodowej. Z przykrością trzeba jednak stwierdzić, że zadania te nie są należycie realizowane przez resort oświaty. Absolwenci polskiej szkoły wciąż dysponują znikomą lub, co gorsza, zupełnie zafałszowaną wiedzą o jednej najokrutniejszych zbrodni w dziejach nowożytnej Europy.
Apelujemy do Pani Minister o podjęcie zdecydowanych kroków, mających na celu gruntowną zmianę zaistniałej sytuacji. W tym celu konieczne wydaje się:
Wprowadzenie do spisu lektur na III i IV stopniu edukacji utworów literatury pięknej, podejmujących tematykę ludobójstwa dokonanego na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej. W szczególności korzystne byłoby:
Uwzględnienie w edukacji na poziomie gimnazjalnym utworów lirycznych o tej tematyce, które wyszły spod pióra, np. Józefa Węgrzyna, Stanisława Srokowskiego oraz Krzysztofa Kołtuna, a także ” odpowiednio do wieku dobranych wyimków z prozy powieściowej autorów piszących o mordach ludności polskiej na Kresach Wschodnich II RP.
Wprowadzenie do kanonu lektur obowiązkowych w szkole średniej na poziomie podstawowym wybitnej powieści Włodzimierza Odojewskiego Zasypie wszystko, zawieje”, a także jednego spośród znakomitych utworów powieściowych Stanisława Srokowskiego (np. Duchy dzieciństwa czy Repatrianci) oraz zbioru opowiadań Nienawiść albo przynajmniej niektórych z tych opowiadań, choćby takich jak Dziadek Ignacy czy Anioły.
Nawiasem mówiąc, powieść Odojewskiego funkcjonowała już w programie szkół średnich, ale „ niestety” obowiązującym wyłącznie na poziomie rozszerzonym. Jednakże i tu przeszkadzała ona współczesnym twórcom programów. Postanowili więc „całkowicie lekceważąc dążenia polskiego parlamentu do upamiętniania ofiar zbrodni ukraińskich nacjonalistów” usunąć ją z listy lektur.
Dokonanie przeglądu podręczników historii i usunięcie (przynajmniej do czasu wniesienia odpowiednich poprawek) z listy książek szkolnych aprobowanych przez MEN do użytku szkolnego tych publikacji, w których przedstawiony został zafałszowany obraz sytuacji Polaków na Kresach Wschodnich II RP. Do najczęstszych metod przekłamywania historii należy:
Zastępowanie w pełni uzasadnionego w świetle prawa międzynarodowego określenia „ludobójstwo dokonane przez OUN-UPA na ludności polskiej” eufemizmami w rodzaju „konflikt polsko-ukraiński” itp. Eufemizmy te mają na celu umniejszanie wagi zbrodni popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów oraz relatywizację zjawisk historycznych, polegającą na stawianiu znaku równości między motywowanymi szowinistyczną ideologią Dmytra Doncowa, planowymi i konsekwentnie realizowanymi przez ukraińskich nacjonalistów czystkami etnicznymi a spontanicznymi i zakrojonymi na nieporównywalnie mniejszą skalę akcjami odwetowymi polskich formacji obronnych.
Świadome zaniżanie liczby ofiar zbrodni dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów poprzez uwzględnianie wyłącznie ok. 60 tys. osób zamordowanych na Wołyniu, przy jednoczesnym pomijaniu takiej samej albo i większej liczby osób uśmierconych w Małopolsce Wschodniej.
Usunięcie z listy materiałów aprobowanych do użytku szkolnego opracowania pn. Teki edukacyjne IPN. Stosunki polsko-ukraińskie w latach 1939-1947. Teki te, wydane pod redakcją Grzegorza Motyki, zostały opracowane „jak wykazał to w swoim obszernym artykule Prof. Józef Wysocki (http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo/teki.html)” w sposób wyjątkowo niekompetentny i fałszujący historię.
Odstąpienie od groteskowych prób wypracowywania wespół z przedstawicielami neonacjonalistów ukraińskich „jak to się określa” wspólnej wizji historii konfliktu polsko-ukraińskiego w latach 1939-1947. Po pierwsze, nasze państwo i nasze społeczeństwo są w stanie doskonale obywać się bez uzgodnionej w ten sposób wizji historii, tak jak obywa się do tej pory bez prób uzgadniania obrazu II wojny światowej z działającymi na terenie Niemiec ugrupowaniami neofaszystowskimi. Po wtóre, uznanie, że w latach 1939-1947 istniał konflikt polsko-ukraiński, już w punkcie wyjścia — jak słusznie podkreśla Prof. Wysocki — zafałszowuje historię. Organizacje ukraińskich nacjonalistów, skupiające 1-2% członków tej narodowości, nie mogą być traktowane jako ogół społeczności ukraińskiej, a tym bardziej — nie mogą być uznane za pełnoprawny podmiot prawa międzynarodowego, z którym państwo polskie pozostawało w stanie konfliktu zbrojnego. Oczywiście, mówienie o „konflikcie polsko-ukraińskim” jest równoznaczne z sankcjonowaniem bezpodstawnych uzurpacji zwykłych zbrodniarzy wojennych oraz ich potomków do reprezentowania społeczności ukraińskiej. Po trzecie, zasiadanie do wspólnego stołu w sprawie uzgadniania podręczników historii ma jakikolwiek sens dopiero wówczas, gdy strona ukraińska uzna – zgodnie z prawdą — że Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (m.in. czynnie uczestnicząca w pogromach Żydów i mordach na lwowskich profesorach), a następnie z utworzona przez jej frakcję banderowską Ukraińska Powstańcza Armia były kolaborującymi z Hitlerem organizacjami zbrojnymi, realizującymi skrajnie szowinistyczny program Dmytra Doncowa i odpowiedzialnymi za akty ludobójstwa dokonanego ze szczególnym okrucieństwem, którego ofiarami stali się Polacy oraz obywatele polscy narodowości żydowskiej, czeskiej, ormiańskiej, a także - ukraińskiej.
Podjęcie wespół z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego działań zmierzających do podnoszenia wiedzy nauczycieli przedmiotów humanistycznych o tragedii, która dotknęła obywateli polskich na Kresach Wschodnich II RP.
Szanowna Pani Minister,
dziś już widać wyraźnie, że prowadzona dotychczas w Polsce polityka przemilczania ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich oraz idąca z nią w parze polityka umizgiwania się do Wiktora Juszczenki i jego neobanderowskiego zaplecza politycznego zakończyła się nie tylko fiaskiem, ale wręcz całkowitą kompromitacją: pół roku od czasu, gdy Juszczenko otrzymywał w Polsce najwyższe odznaczenia państwowe i honorowy doktorat na KUL-u, członkowie Parlamentu Europejskiego potępili jego dekrety heroizujące Banderę i UPA. Europarlamentarzyści uznali, że w demokratycznej Europie nie ma miejsca na faszyzm w żadnej jego postaci.
Władze polityczne naszego kraju nie mogą kontynuować dotychczasowej polityki. Konieczne jest stanowcze i jednoznaczne potępienie ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów. Powinno temu towarzyszyć uświadomienie szerokim rzeszom polskiego społeczeństwa przyczyn tego ludobójstwa, jego przebiegu i skutków. Raz jeszcze apelujemy zatem do Pani Minister, aby resort oświaty dołożył wszelkich starań, by „ zgodnie z zapisem uchwały sejmowej” tragedia Polaków na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej została „przywrócona pamięci historycznej współczesnych pokoleń”.
Z poważaniem
Dr hab., prof. UZ Leszek Jazownik
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, Oddział w Kędzierzynie-Koźlu — Witold Listowski, prezes
Federacja Organizacji Kresowych — Ewa Szakalicka, rzecznik
Światowy Kongres Kresowian — Jan Skalski, prezes
Związek Wypędzonych z Kresów Wschodnich RP — Jan Skalski, przewodniczący
Towarzystwo Miłośników Lwowa Oddz. Bytom — Danuta Skalska, prezes
Prof. dr hab. inż. Józef Wysocki
Prof. dr hab. Czesław Partacz
Wiesław Tokarczuk (Stowarzyszenie Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów)
Prof. zw. dr hab. Bogumił Grott
Dr Lucyna Kulińska
Jacek Marczyński (Instytut Kresów Rzeczypospolitej)
Stowarzyszenie Kresowe Podkamień — Henryk Bajewicz, prezes
Piotr Szelągowski (www.warsztatyidei.pl)
Mieczysław Cholewa — Prezes Związku Polaków w Belgii, Oddział w Brukseli
Redakcja „Jednodniówki Narodowej” — Adam Śmiech
Prof. UWr dr hab. Bogusław Paź
Stanisław Wodyński — działacz na rzecz pojednania polsko-ukraińskiego, Branice
Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich Oddział w Zielonej Górze —
Jan Tarnowski, prezes
Fundacji "Pomoc Polakom na Podolu, Wołyniu, Pokuciu i Bukowinie" w Wałbrzychu — Bogdan Moroz, prezes zarządu
Mjr Łukasz Kuźmicz, autor książki: Zbrodnie bez kary o OUN i UPA.
„Bibuła — pismo niezależne” — Lech Maziakowski, Washington, DC
Edward Sterchaluk — członek Stowarzyszenia Kresowego "PODKAMIEŃ"
Stanisław Srokowski
Prof. UZ dr hab. Małgorzata Mikołajczak
Stowarzyszenie Rajd Katyński, Pamięć i Tożsamość,
Chicago, Jacek Kawczyński — prezes
Prof. UZ dr hab. Grzegorz Kubski
Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, Oddział w Jarosławiu —
Elżbieta Rusinko, prezes
Radosława Ogonowska
Rafal Staszewski
Krystyna Ogonowska
Ewa Madejska
Tadeusz Ogonowski
Szymon Pyzik — student Historii Europy Wschodniej na UPJP II
Michał Piotrowski — lat 28, Warszawa
Ewa Glonek, potomek rodziny ze Lwowa
Adam Woś
Jan Pazyrski
Andrzej Matulski
Mirosław Algierski
Jarosław Algierski
Halina Algierska — Świebodzin, woj. lubuskie
Adw. Gerard Górecki — Kancelaria Adwokacka, Warszawa
Krzysztof Waligóra, Stary Sącz
Sławomir Trela, Jaworzno
Zbigniew Staszowski, Katowice
Edward Ćwięka — Mielec
Ppłk mgr inż. Krzysztof M. Gaj, Pruszków
Dorota Jadczak — Gaj, Pruszków
Stanisław Żurek, Lublin
Marek Gierczak, kierownik Zespołu "Sześć Złotych" ze Lwowa, Dyrektor Centrum Kulturalno — Oświatowego Wspólnoty Polskiej w Strzałkowicach
Marian Kałuski, dziennikarz, pisarz, historyk
Ppłk dr inż. Romuald Żarczyński
Ppłk mgr Franciszek Paszkowski
Henryk Żarczynski
Krystyna Gruszczyńska
Krystian Gruszczyński
Kazimiera Żarczyńska
Agnieszka Adamczyk
Henryk Tarczewski
Piotr Tarczewski
Irena Szuwarska
Józef Szuwarski
Piotr H. Kornacki, USA
Artur Żukowski, Bielsk Podlaski
Dr Dorota Kulczycka, UZ
Teofila Obacz, Smolno Wielkie
Stanisław Obacz, Smolno Wielkie
Dr Maria Jazownik, UZ
Michał Kowalczyk, absolwent historii Uniwersytetu Łódzkiego
Ewa Kiczko
Piotr Strzemecki, Zamość
Janusz Bowżyk
Adam Dziurzyński
Robert Gołębiowski
Artur Zukowski, Bielsk Podlaski
Andrzej Tokarczuk Mieniany
Bogusław Koniuch
Zbigniew Wysocki, Przewodniczący Rady Naczelnej Polskiego Stowarzyszenia Morskiego-Gospodar-czego im. E. Kwiatkowskiego
Daniel Madej
Dr hab. inż. Krzysztof Weiss
Beata Jabłońska
Tamara Owczarewicz, Lublin
Stanisław Brzozowski, Lublin
Józefa Brzozowska, Lublin
Józef Brzozowski, Lublin
Ireneusz Kozieradzki
Paweł Paliszek-Saładyga
Andrzej Tym
Maria Tamka
Dr Hanna Langner-Matuszczyk
Prof. dr hab. Włodzimierz Waliszewski
Paweł Kochański historyk Poznań
Katarzyna Dziamara-Kochańska, technik ekonomista, Poznań
Wojciech Kochański, emeryt, Poznań
Dorota Kochańska, emerytka, Poznań
Ewa Kurowska, potomek rodziny Rożańskich — ziemiaństwa wołyńskiego
Piotr Kopinski MD, PhD Chair of Gene Therapy Collegium Medicum Nicolaus Copernicus University, Bydgoszcz
Jozef Kalinowski-Kalinowa, Przemyśl
Jacek Kucharski, Lublin
Elżbieta Johnson-Kordek, nauczyciel
Piotr Nowosielski
Kamila Dowgwiłło, emeryt. nauczycielka, Szczecin
Arkadiusz Dowgwiłło, Szczecin
Tomasz Dowgwiłło, Szczecin
Franciszek Kłyż — syn ofiary OUN-UPA
Stanisław Surma, Wrocław
Ryszard Cudziło — Gdańsk
Tadeusz Sztaba, Lubań, syn kresowiaka z Bołdur pow. Brody
Zbigniew Bartel, Podkowa Leśna
Robert Piotr Kubiak, dr n. med. Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, potomek zamordowanych
Mieczysław Fijarczyk
Krzysztof Janiga
Wierni Polsce Suwerennej — dr Paweł Ziemiński, Andrzej Skorski
Krzysztof Gwiaździński, mgr akustyki, Busko-Zdrój
Krystian Tyszkiewicz, potomek kresowiaka
Wiktor Daniel Socewicz, Wrocław
Ewa Macholak
Robert Danielkiewicz, wnuk podoficera KOP
Dr n.med. Jacek Orłowski, dr n.med. Jacek Orłowski, Rzeszów
dr Piotr Mostowik, Uniwersytet Jagielloński
Rozalia i Franciszek Bock — kresowianie (Jaśniszcze, Podkamień) — obecnie Gorzów Wlkp.
Anna Mackiewicz (z d. Bock) — Gorzów Wlkp.
Maria Szczepańska, lek. med. spec. otolaryngolog, Rzeszów
Dr inż. Elżbieta Hycnar, nauczyciel akademicki
Mgr inż. Krzysztof Hycnar, geolog
Wojciech Smoter, dyrektor ZSO Szarów
Jakub Wróblewski
Dr Kazimierz Golinowski
Serwis 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK — Andrzej Łukawski
Edward Jaroszyński
Zofia i Czesław Sokołowscy, Skawina
Robert Kozina
Małgorzata i Michał Jacak, Sobienie Jeziory
Krystyna Chowaniec, nauczyciel historii, harcmistrzyni
Marcin Grzejszczak, absolwent Politechniki Łódzkiej, programista
Marcin Sobczak
Piotr Szmit, Warszawa
Franciszek Andrzej Magda, Wrocław (Kosów Huculski)
Stanisław Wyszyński, Działdowo
Stanisław Fijarczyk
Dymitr Ogonowski, Warszawa
Mariusz Ostropolski
Wanda Jagieluk
Lilianna Mazurek, USA
Jan Sadzikowski, Gorlice — syn kresowian z Borysławia k. Lwowa
Mariola Krüger
Zofia Fiajrczyk, Łódź
Jan Musiał, wykładowca PWSW w Przemyślu
Maciej Witczak — Poznań
Anna Knap-Morzyk — Gdańsk
Edmund Goś
Krystyna Tokarska, Poznań
Dr Beata Kuna
Albert Jarosz
Przemek Iwaniszyn
Wrocławski Komitet Poparcia Jarosława Kaczyńskiego — Marek Delimat, konserwator dzieł sztuki
Karolina Witczak — Poznań
Jan Jakubowski, dziennikarz
Hanna Szweycer, Poznań
Michał Szweycer, Poznań
Jacek Brodowicz, USA, potomek Kresowian
Dr Wojciech Muszyński, red. naczelny Pisma Społeczno-Historycznego "Glaukopis"
Lucyna Lipka — Sydney
Czesław Lipka — Sydney
Ppłk dr inż. Jacek Gaj
Edyta Neumann, Warszawa
Jadwiga Kaliszuk
Monika Beyer, Warszawa
Piotr Marek
Leszek Sawicki
Mark Jaworski, Kanada
Dr Teresa Bochwic — pracownik naukowy i dziennikarka
Katarzyna Sikora, Gdańsk
Kpt. mgr inż. Mariusz Gil
Inż. Wiesław A. Iwaszkiewicz, Płock
Dr inż. Tadeusz Maczka, Uniwersytet Wrocławski
Ludmiła Łyko, Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, Środowisko Szczecińskie 27 WDPAK
Piotr Romuzga, ŚZŻAK, Środowisko Szczecińskie 27 WDPAK
Kazimierz Lachiewicz, ŚZŻAK Środowisko Szczecińskie 27 WDPAK
Alicja Uczciwek, ŚZŻAK, Środowisko Szczecińskie 27 WDPAK
Andrzej Geniusz, ŚZŻAK, Środowisko Szczecińskie 27 WDPAK
Kazimierz Cytrycki, ŚZŻAK, Środowisko Szczecińskie 27 WDPAK
Elżbieta Zielińska, ŚZŻAK, Środowisko Szczecińskie 27 WDPAK
Roman Kucharski, ŚZŻAK, Środowisko Szczecińskie 27 WDPAK
Stanisław Pietrzykowski, ŚZŻAK, Środowisko Szczecińskie 27 WDPAK
Kazimiera Pietrzykowska, ŚZŻAK, Środowisko Szczecińskie 27 WDPAK
Genowefa Dutkiewicz, ŚZŻAK, Środowisko Szczecińskie 27 WDPAK
Romualda Różańska-Gawdzik, ŚZŻAK, Środowisko Szczecińskie 27 WDPAK
Zbigniew Piasecki, ŚZŻAK, Środowisko Szczecińskie 27 WDPAK
Jerzy Gawdzik, ŚZŻAK, Środowisko Szczecińskie 27 WDPAK
Łukasz Broński, ŚZŻAK, Środowisko Szczecińskie 27 WDPAK
Jerzy Mużyło, ŚZŻAK, Środowisko Szczecińskie 27 WDPAK
Wanda i Stanisław Rembowieccy, Nowa Sól
Józef Czerw, Elbląg (bandyci z UPA zamordowali 7 najbliższych krewnych i 14 sąsiadów — sierpień 1943 Hyryczów Powiat Włodzimierz Wołyński)
Dominik Fiuk
Ewa Kamieńska-Czerw, Bielsk Podlaski, synowa ofiary mordu UPA na Wołyniu
Małgorzata Migaj, Warszawa
Mgr inż. Zygmunt Cysewski, emeryt. górnik
Krystyna Bigda-Hołubowicz
Wiesław Bigda
••••••••••
Antypolski Sejm rozważy projekt zmiany konstytucji RP złożony przez antypolskiego prezydenta
Posted on 27 Grudzień 2010 by swojaczek
Jednym z najbardziej wyrafinowanych, bezczelnych, ale zarazem niestety najbardziej efektywnych sposobów robienia polityki przez żydów, jest wykorzystywanie okresu Adwentu i przygotowań do świąt Bożego Narodzenia do podejmowania działań o wielkim znaczeniu dla przyszłości żydów, będących jednocześnie działaniami wrogimi lub wręcz zabójczymi dla narodów i państw ich goszczących. Niemal sto lat temu, bo w 1913 r. żydzi amerykańscy (choć właściwszym byłoby używanie określenia żydzi międzynarodowi - autorstwa Henry´ego Forda) dokonali udanego zamachu na suwerenność finansową narodu amerykańskiego powołując do życia
Fundusz Rezerwy Federalnej. 1981, 13 grudnia
Realizując scenariusz przekształcenia Europy Środkowo-Wschodniej w eksploatowany rabunkowo obszar Nibylandii wprowadzono stan wojenny w Polsce, dający początek likwidacji narodowych państw tzw. bloku radzieckiego. 1991, 16 grudnia Podpisanie w Brukseli Układu Europejskiego, ustanawiającego stowarzyszenie między Rzecząpospolitą Polską a Wspólnotami Europejskimi i ich państwami członkowskimi.
1997, 13 grudnia Rada Europejska w Luksemburgu na podstawie wcześniejszej rekomendacji zawartej w opinii Komisji Europejskiej podjęła dwie istotne decyzje związane z procesem akcesyjnym. Po pierwsze, postanowiła o rozpoczęciu procesu akcesyjnego z jedenastoma państwami kandydującymi do członkostwa w Unii Europejskiej (Bułgaria, Cypr, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Polska, Rumunia, Słowenia, Słowacja, Węgry). Zadecydowała także o rozpoczęciu negocjacji z pięcioma krajami Europy Środkowej i Wschodniej (EŚW), czyli z Czechami, Estonią, Polską, Słowenią i Węgrami oraz z Cyprem (zwanymi od tej pory państwami Grupy „5+1” lub Grupy Luksemburskiej).
2002, 12-13 grudnia
Rada Europejska na szczycie w Kopenhadze przyjęła wyniki negocjacji akcesyjnych z dziesięcioma państwami kandydackimi.
2007, 13 grudnia Szczyt UE w Lizbonie i podpisanie Traktatu reformującego UE (traktatu Lizbońskiego) 2010, 15 grudnia !!!
Przedstawienie w Sejmie prezydenckiego projektu nowelizacji konstytucji RP, czyli de facto otwarcie drogi do „konstytucyjnej” (w białych rękawiczkach Komorowskiego i większości sejmowej) likwidacji suwerennego państwa polskiego
patrz: http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/wgdruku/3598/$file/3598.pdf
i nie płacz Polaku tylko weź się do roboty i przepędź sprzedawczyków !!!
••••••••••
Przestrogi dla Polski i Polaków
Rodacy!
Żyjemy w okresie kolejnych wyborach do władz samorządowych, sejmu i senatu RP.
Z nadzieją, że nowo wybrana ekipa rządząca zdoła poprawić warunki naszego bytowania i zapewnić właściwy rozwój społeczno-gospodarczy naszego kraju.
Korzystając z tej okazji ugrupowania polityczne prześcigają się w krytycznych uwagach rządzących poprzedników i obietnicom przyszłego pseudo dobrobytu polskiego społeczeństwa.
Nie należy się dziwić, że ta walka posiada tak duże znaczenie ponieważ nie ma lepszego źródła zapewnienia sobie i swoim bliskim korzyści dochodowo społecznych bez odpowiedzialności za realizację swoich obietnic przed wyborczych. Zatem walka o władzę toczy się nie tylko w okresach przedwyborczych do władz regionalnych i centralnych. Ta walka twa we wszystkich dziedzinach naszego życia, nie ulega więc wątpliwości że rozgrywka przed wyborcza to nie tylko zdobywanie serc i umysłów wyborców, ale świadoma manipulacja poprzez różne obietnice i płynące nadzieje.
W potoku olbrzymiej ilości różnorodnych informacji tych prawdziwych i tych fałszywych oraz skompromitowanych warunkach walki o byt, społeczeństwo nie posiada obiektywnych możliwości trafnej oceny odbieranej informacji nie ma przekonań na kogo oddać swój głos często rezygnując z pójścia do urn wyborczych przechodząc do tak zwanego zobojętnienia.
Zatem ugrupowania polityczne sięgające po władzę muszą zrozumieć, że Polacy to już nie gęsi, że swój rozum i honor mają. Polacy jak twierdzi gen. Z. Berling są strasznie w gniewie. Wielcy w miłości, dobrotliwi i wyrozumiali jak Bóg i chociaż naiwni potrafią być groźni.
Obecnie stoją przed nadchodzącymi wyborami do władz regionalnych i centralnych ugrupowania polityczne muszą pamiętać, że Polska w swojej historii przeżyła wiele wojen o niezależną państwowość i dumę narodową. Polska przeżyła wiele zniszczeń, grabieży ofiar fizycznych i moralnych czego największym dowodem są lata rozbiorów, pierwsza i druga wojna światowa oraz okres powojenny, a ostatnio lotnicza katastrofa pod Smoleńskiem w której zginęli ważni synowie i córki narodu polskiego. dzisiaj chociaż mamy demokrację nadal brakuje nam jednolitego społecznego patriotyzmu, dalej powiela się proceder obcych wpływów i rozwarstwienia społecznego. Osoby desygnowane do władz szybko zapominają o swoich obietnicach wyborczych, nadal brakuje nam duchowego przywódcy nie boskiego, ale ziemskiego, który mógłby wyprowadzić kraj z apatji i przyczynić się do jego rozwoju. Panosząca się prywata i korupcja przyczyniają się do upadku państwa. Powstaje zatem pytanie co należy uczynić aby można się tym zjawiskom przeciw wstawić. Sądzę że najlepszą formą przeciwstawienia się zjawisku zła będzie szacunek, ochrona i pielęgnacja ludzi, patriotów takich jak ci, którzy oddali swoje życie za niepodległość Narodu Polskiego.
Ponieważ politycy tworzą kulturę polityczną wić od nich oczekujemy prawdomówności, rozumu, wiedzy, kultury języka, pamięci (co obiecuje a co realizuje), poczucie honoru, szacunku do swoich rozmówców, uczciwości, rzetelności i skromności. politycy nie mogą uchylać się od odpowiedzialności za swoje błędy, lukami w pamięci, niewiedzą lub winą przełożonych. Od polityków Oczekujemy: rzetelnej analizy podejmowanych ustaw, aby były one zgodne z wolą narodu. Należy wiedzieć i rozumieć iż to w jakim państwie żyjemy zależy nie tylko od stanowionych praw, chociaż mają one podstawowe znaczenie, ale także od harmonijnego układu związków między ludźmi. Ponieważ idea osoby ludzkiej i jej znaczenie i prawa wymagają od nas wszystkich tolerancji w rozumieniu drugiego człowieka, udzielania pomocy w sytuacjach trudnych i dramatycznych. Państwo musi tworzyć warunki, aby każdy z jego obywateli mógł uzyskać szanse zdobycia tego co jest nieodzowne do życia osoby ludzkiej i jej rodziny.
Prawa muszą służyć wszystkim obywatelom naszego kraju, niezależnie od pochodzenia, przynależności narodowej, światopoglądu, wykształcenia, posiadanych zasobów materialnych i poglądów politycznych. To prawda, że w naszym kraju żyje się łatwo, że nie przekonują nas perspektywy lepszego jutra roztaczane przez różnych polityków, ponieważ sytuacja i warunki w jakich przyszło nam żyć zmuszają nas do szukania możliwości oraz takich wartości i wizji społeczno gospodarczej , aby każdy z nas i przyszłe pokolenia czuły się bezpieczne w Polsce. Oceniają czas przeszły, czas obecny oraz perspektywy na przyszłość, które nie dają nam gwarancji naszych oczekiwań należy żądać aby partie polityczne sięgające po władzę posiadały jasno sprecyzowany program, akceptowany przez społeczeństwo, ponieważ nie partie lecz społeczeństwo będzie ten program realizowało.
Przedstawiając swój program do realizacji kierownictwu partii powinno mieć świadomość, że naród będzie realizował taki program, który sprzyja jego interesom i rozwojowi kraju. Dlatego każdy polityk powinien rozważyć podstawowe wartości głównych problemów nurtujących polskie społeczeństwo, któremu pragnie służyć. Taką podstawową wartością nurtującą społeczeństwo jest rozumienie często używanego pojęcia „demokracja”.
Ludzie zadają pytania, czy demokracja w Polsce to fikcja czy rzeczywistość i komu ma ona służyć.
Ponieważ polska demokracja przeżywa pewien kryzys z powodu ujawniania coraz to nowych afer gospodarczych w których udział biorą osoby desygnowane do władz na różnych szczeblach administracji państwowej bez ponoszenia odpowiedzialność materialnej lub karnej. Ludzie są tym zmęczeni i obojętni na wszystko.
Łatwo też zauważyć, że zjawisko zobojętnienia wydaje się byś efektem zamierzonym, który ma ułatwić, rządy maniupulatorom. Można więc sądzić że nasz kraj jest przykładem oligarchii finansowej, a nie demokracji, ponieważ zobojętnienie i niewiara to woda na młyn oligarchiom.
Jeżeli ludzie protestują lub pozostają w opozycji to łatwo się z nimi rozprawić np. zwolnić z pracy lub przenieść na mniej płatne stanowisko lub spowodować katastrofę. O zobojętnieniu społeczeństwa świadczy fakt, że ok 50 % społeczeństwa nie uczestniczy w wyborach do władz. Zatem aby uzdrowić polską demokrację i uzdrowić społeczeństwo od zobojętnienia należy po pierwsze:
1. — w życiu publicznym i politycznym wprowadzić szeroki dostęp społeczeństwa do środków masowego przekazu
2. — powołanie komisji parlamentarnej sprawdzającej realizację obietnic wyborczych i zasad pomagających Polsce wchodzenia na drogę prawdziwej demokracji.
3. — Naród musi mieć świadomość decydowania o swoim losie nie ulegając demagogii polityków, ani wpływom sterowanych mediów przez różnych nie zawsze przychylnych Polsce ludzi.
4. — Przeciw działać obsadzeniom stanowisk państwowych i społecznych przez osoby nie prawdziwie sprzyjające Polsce. Przeciw działania tym zjawiskom powinny być uwzględniane w programach wyborczych. Sądzę że w obecnych warunkach jest to niezbędne, a zarazem obowiązkiem każdego Polaka.
5. — W obecnym okresie walki wyborczej należy od wszystkich partii ubiegających się o władzę, aby wyjaśniali społeczeństwu na czym polegają ich programy wyborcze, jak rozumieją demokrację , pojęcie globalizacji, oraz jakie skutki przynosi ona dla Polski. Należy się również domagać wyjaśnień Polakom, Czy Polska jest w jakiś sposób podporządkowana tajnej organizacji oligarchii finansowej tzn. Komisji Trójstronnej i Radzie Polityki Zagranicznej, oraz jakie wiążą się następstwa dla Polski.
6. v Należy natychmiast podjąć decyzję dotyczącą wycofania wojsk Polskich z Iraku i Afganistanu ponieważ nasza misja w takich założeniach niema nic wspólnego z utrzymaniem wartości pokojowych, lecz przeciwnie obec ność naszych wojsk w wymienionych krajach przyczynia się do utraty dobrego imienia Polski, a ponadto tracimy bez powodu życie naszych młodych rodaków oraz ponosimy koszty utrzymania. Należy również przewidzieć następstwa wynikające z pobytu naszych żołnierzy w Iraku i Afganistanie w postaci chorób psychicznych i fizycznych, których leczenie przez dalsze ich życie będzie pokrywać nasze państwo (będą niezdolni do obrony ojczyzny).
Uważam, że jakiekolwiek uczestnictwo naszych wojsk w misjach podboju innych państw i narodów jest sprzeczne z wartością walk o wolność naszą i waszą.
Polska naraża się również na utratę swojej niepodległości. Polska nie może uczestniczyć w żadnych misjach podboju innych narodów ponieważ jest to zgubą naszego narodu.
Partie sięgające obecnie po władzę muszą to zrozumieć i natychmiast wycofać wojska z terenów wojennych. W przeciwnym wypadku rząd nie uzyska aprobaty Narodu Polskiego.
7. — Kolejnym zagadnieniem nurtującym nasze społeczeństwo jest budowa tarczy anty rakietowej. Należy uznać że tarcza to nie tylko niesłużąca Polsce, lecz przeciwnie, naraża nasz kraj na zniszczenie oraz utratę państwa i Narodu Polskiego. Należy pamiętać że zaledwie kilka lat upłynęło od czasu wyprowadzenia obcych wojsk z terenu naszego kraju — inaczej mówiąc wyszliśmy z paszczy wilka, a wchodzimy w paszczę lwa.
Należy wreszcie zrozumieć że polska leży na styku dwóch przeciwstawnych potęg militarno-etycznych i religijnych. I temu celowi służy rozwój tak zwanej globalizacji. Jeżeli chcemy jeszcze istnieć musimy się przed tym bronić. Warto również zwrócić uwagę że w obecnym okresie partie polityczne dążą do sukcesu parlamentarnego w brew wszelkiej logice, zapominając że etos inteligencji znajduje się w rozsypce. Twórcy globalizacji zdeprawowali jeszcze większą masę społeczeństwa wciągając inteligencję w swoje brudne układy i brudne myślenie.
Pozbyto się klasy robotniczej, zanika również warstwa rolników, która przestaje produkować wyjeżdżając zagranicę w poszukiwaniu warunków życia. Czy w takiej agresywnej manipulacji i kontroli umysłów oraz grup społecznych można mówić o sukcesie parlamentarnym w oparciu o zaplecze ludności jeżeli ponad połowa społeczeństwa nie uczestniczy w głosowaniach wyborczych, twierdząc że nie wie na kogo głosować.
Czy obecnie grozi nam zbliżenie się do czasów kultury politycznej narodów pierwotnych, gdzie plemiona biją się ze sobą.
Uważam że Naród Polski ukształtował swą naiwność na przestrzeni kilkuset lat pod wpływem zaborców, obcej propagandy, mediów, a być może i kościoła.
To nie znaczy że nienawiść międzynarodowa powinna być kontynuowana, lecz nienawiść międzynarodowa powinna być badana i wyjaśniana, a nie ukrywana i zapomniana.
Gdyż jak twierdzi XIX wieczny angielski premier że nawet dzikie plemiona mają swoich przywódców, ale tyko narody cywilizowane mają przywódców opozycji.
Nasza historia uczy nas, że naród polski tkwił w uśpieniu ponad 130 lat pod rozbiorami i dopiero agresja ościennych narodów uświadomiła zaborcom znaczenie tożsamości i niezależnej myśli.
Ta niezależna myśl była tworzona głównie przez polską inteligencję na tajnych kompletach, w grupach rodzimych tworzyła fundament niezależnej Polski.
Czy obecnie Polska nie mogłaby być wielokrotnie silniejszym krajem, gdyby partie polityczne zaczęli mówić językiem, zrozumiałym dla większości narodu, niszczonego przez różne manipulacje i media.
Obecna koncepcja partii narodowych powinna pójść w kierunku włączenia narodu w myśl współczesnej historii i wyrwać naród z letargu i niemożności.
Warto również zwrócić uwagę na wypowiedź gen. Berlinga, który w swojej biografii w ocenie naszego narodu twierdząc cyt. „dziwną mentalność ma ten nasz polski nard inną niż każdy inny naród na świcie, jest straszny w gniewie, wielki w miłości, dobrotliwy i wyrozumiały jak Bóg, a naiwny jak dziecko, dlatego też na jego czele mogło stać tylu łotrów”.
Zostawiam to bez komentarza do osądu swoim rodakom.
Jan Morek
|
 |